RSS
 

Lost season 5 guide, part II

22 mar

Part I here

5×03 Jughead
Oh – they really are British. So Billie was right after all. But how did she hear the English accent before? I know I haven’t picked that up in the previous episode. But we have a clear situation now, so no problemo.
Czy tylko mi się wydaje, że dzieciak Desmonda i Penny wygląda na 6 lat? Bo powinien mieć około trzech, skoro akcja dzieje się w trzy lata po uratowaniu, ale dla mnie wygląda starzej. Ech!
Bardzo mi się jednak spodobało, kiedy Des powiedział, że jego syn nazywa się… Charlie. Miło ze strony Desmonda, że tak nazwał swojego syna, na cześć naszego Charliego :)

Czas wydarzeń na Wyspie, w tym odcinku, to rok 1954. Wtedy też amerykańska armia przeprowadzała tam próby z…. bombą wodorową. Jedną z nich udaje nam się nawet zobaczyć w tym odcinku. Farraday udziela rady Innym, jak mają sobie z bombą poradzić. Mówi im, że należy ją zakopać w ziemi i zalać cementem. To budzi baaaardzo ciekawą teorię. Otóż wg Anonima Komentara ze strony Billie Doux:
“It seems likely that the hatch from season 2 was built around the bomb. sayid says in ep 4 "The last time I heard of concrete being poured over everything in this way was Chernobyl." It might explain why they had to push the button as well.” Good, isn’t it? :)

Jedno zdanie, w tym odcinku, tak bardzo rocked my world, że mój okrzyk zaskoczenia: ”What?!” w środku nocy, aż… obudził moją mamę. Ech, no cóż –bywa! ;)
To zdanie, wypowiedziane przez Richarda Alberta, brzmi: „Put the gun down, Widmore!”
Yeah! That gives us a new perspective to things. Could he be the person who moved the Island the first time/ before Ben did it? (A tak w ogóle to czy ta koncepcja w ogóle pojawiła się w Lostach, czy czerpię ją tylko stąd?)
A propos tego, piękne zdanie Quentina, które umieszczam, bo też sobie pomyślałem, że podróżowanie w czasie to naprawdę taki convenient sposób na rozwiązywanie zagadek serialu.
„PS. Tak trochę po linii najmniejszego oporu idą korzystając z możliwości przeskoków w czasie. Tu młody Widmore, tam jeszcze ktoś się pewnie trafi. Zero inwencji – maksimum efektu: ooo, młody Widmore! jaaaaa!!”

Richard Alpert strikes again.
(„Locke: How did you know Richard would be here? Juliet: Richard’s always been here. Locke: How old is he? Juliet: Old.”) Ale mimo to Richard zawsze wygląda młodo. ;)
Zaczynam myśleć, że Richard jest kluczem do rozwiązania całej zagadki Wyspy. Chociaż kto wie? W końcu nie znał Locke’a (może fakt, że ten właściwie się jeszcze wtedy (w 1954) nie narodził, miał coś z tym do czynienia?), ale wiedział o Jacobie. (A właśnie – ciekawe czy już wcześniej Jacob miał postać ojca Jacka? Bo niby czemu miałby mieć? Czy to on jest prawdziwym Jacobem czy to tylko był sposób na pokazanie się Claire i Locke’owi, a jego prawdziwe oblicze jest zupełnie inne?)
Locke mówi Richardowi, że… urodzi się za dwa lata, w takim, a takim szpitalu. To wyjaśnia, czemu Richard był przy narodzinach Johna. A zdanie, mówiące o tym, że proces wybierania lidera Innych zaczyna się już w bardzo młodym wieku, wyjaśnia natomiast czemu Richard był u młodego Locke, z dziwnymi przedmiotami do wyboru.
Powoli kolejne puzzle z Lostowej łamigłówki zaczynają do siebie pasować. :)
+ Othersi znają łacinę. Interesting.
+ Bomba z napisem „Jughead” bardzo przypominała mi tytuły odcinków w „Heroes” ;)

5×04 „The Little Prince”
Wygląda na to, że miałem rację, kiedy napisałem, że piąty sezon to będą nieustanne przeskoki czasowe, dzięki którym będziemy poznawać historię Wyspy. Bo w ciągu ostatnich dwóch odcinków skakali w czasie, gdzieś tak ze cztery razy. Teraz komentarz „When are we?” brzmi już całkiem naturalnie. ;)

W ramach kolejnych skoków, mogliśmy zobaczyć: światło z Hatch’a i Kate odbierającą poród Claire, czyli wydarzenia pierwszego sezonu*; dziwną łódź z butelką wody, z napisem Ajira Airlines, oraz ludzi podążających za naszymi i strzelających do nich, z niewiadomego czasu; oraz przyjazd Francuzów na Wyspę, w tym samej… Dannielle Rousseau, z czasów… gdy tam przybyła. ;)
Jest jeszcze jedna ważna informacja. Mianowicie… Jin żyje! Także mieliśmy rację sądząc wcześniej, że jednak nie umarł. Bo jak to określiła Billie: „In this show when you didn’t see somebody die, it means it didn’t happen”. Point definitely proven. ;)
* – byłem w lekkim szoku, kiedy Juliet powiedziała, że “to było dwa miesiące temu”. Tylko tyle czasu minęło od początku pierwszego sezonu?! A potem do mnie dotarło – wszystkie Wyspowe wydarzenia, od momentu katastrofy, do momentu ocalenia się Oceanic Six, to przecież jedynie 108 dni. A tyle się w tym czasie wydarzyło, że starczyłoby na parę lat, a nie parę miesięcy. ;)

+ Tekst Kate a propos kłamania w sprawie Aarona: “I want to do it, because after everyone we lost: Michael, Jin, Sawyer (…)” Seriously? With ALL the deaths on the Island, including Claire’s – the actual mother of Aaron, she chose those three people? Of course Sawyer is understandable, but Michael? Billie couldn’t understand it either, but some anonymous commentator of her blog, said:
“My guess is Kate chose Michael, Jin and Sawyer because those are the three people they lost while leaving the island. If it weren’t for the bomb and the weight problem, those three would have made it out of the island with them”.
This argument actually makes sense, doesn’t it?
+ The name of the van: "Canton-Rainer" is an anagram for Reincarnation. Więcej na ten temat u Billie, czyli mojego głównego Lostowego źródła informacji oraz u źródła numer dwa – quentina ;)

[+aneks] – book "Bad Twin" by Gary Troup
Tak, jak obiecałem, umieszczam kilka uwag związanych z książką "Zły Bliźniak" autora Gary’ego Troupa. Jest to książka, której maszynopis odnalazł Hurley w drugim sezonie (click!), i jest przez to powiązana ze światem serialu.

„Bad Twin” to kryminał, który czyta się całkiem nieźle. Nie jest to oczywiście żadne wielkie dzieło, ale kilka uwag poczynionych przez autora jest całkiem ciekawych. Tempo wydarzeń tez jest niezłe i ogólnie jest to lekka, łatwa i przyjemna lektura, którą można czytać, np. w drodze do szkoły (tak ja ja to robiłem ;) ).

Historia z fabułą samego serialu ma niewiele wspólnego. Jedyne, co je spaja, to kilka elementów znanych z Lost, które pojawiły się w tej książce.

Główną rzeczą, która łączy "Bad Twin" z serialem jest koncepcja… Czyśćca. W pewnym momencie krążyła bowiem opinia, ze Wyspa jest Czyśćcem dla naszych bohaterów, miejscem odkupienia swoich grzechów. Ksiązka rozwija wątek życia w Czyśćcu. Twórcy powiedzieli tez w pewnym momencie, ze nazwisko autora jest anagramem. A Gary Troup to anagram słowa Purgatory, czyli Czyśćca właśnie. (Chociaż ostatnio na wikipedii przeyczytałem: “however, the show producers have stated on more than one occasion that the survivors are not in purgatory". Hmm – interesting. Po co najpierw podrzucali fanom taką teorię, skoro potem się z niej wycofali. Czyżby zmieniła im się koncepcja? Zapewne tak, patrząc na to, w jakim kierunku rozwija się sezon piąty)
Gary Troup nie jest zatem prawdziwym nazwiskiem autora. Dzięki wikipedii wiem też, że autor nazywa się naprawdę Laurence Shames, i jest on ghost-writerem, także kilku innych powieści.

To główny łącznik serialu z ksiązką, ale dostajemy także kilka innych:
Pomniejsze:
1. Jak mówi nota na samym początku książki, autor był pasażerem linii Oceanic i leciał feralnym lotem numer 815. Twórcy natomiast powiedzieli kiedyś, że to właśnie Gary Troup był tym mężczyzną, który wpadł w silnik samolotu, w pilotowym odcinku.
2. Fragment liczb Hurleya. Kod do posiadłości Widmore’ów to 8-1-5-1-6. Oznacza on datę urodzin bliźniaków (jeden urodził sie kilka minut przed północą, drugi tuż po).
3. Mr. Clucks – bar, w którym pracował Hurley
4. Epizodyczna postać stewardessy Cindy.
5. Statek, na którym pracuje jednak z postaci nazywa się… "Escape Hatch"
6. Uwagi dotyczące… Johna Locke’a (filozofa), mówiące, że był to niezwykle postępowy człowiek, „który argumentował, że nadrzędnym celem naszej inteligencji jest rozważna, nieustanna pogoń za prawdziwym, namacalnym szczęściem”.
Duże: ( ;) )
7. Charles Widmore – ojciec rodu, ekscentryczny starszy pan, który zarządza Widmore Coorporations i jest ojcem bliźniaków – Cliffa i Zandera.
Jego opis w książce nie do końca przypomina Widmore’a, którego widzieliśmy w serialu, ale ostatecznie książka została wydana zanim pan Widmore w ogóle pojawił się w serialu. Na dodatek książka jest historia poboczna, a nie wchodzącą w skład głównego nurtu Lostowej opowieści.
8. Hanso Foundation, nazwisko Alvara Hanso, pan Mittelwerk z zarządu firmy, oraz opis warunków pracy:
„W korytarzu i kabinach odgrodzonych szkłem krzątały się dziesiątki ludzi. Nikt z nich nie miał na sobie garnituru, wszyscy nosili fartuchy laboratoryjne, jedne w kolorze białym, inne miętowozielonym. Zarówno mężczyźni i kobiety mieli równo przycięte włosy”.
+ napis na ścianie: „Hanso Foundation stoi na czele badań społecznych i naukowych mających na celu rozwój ludzkości. Od czterdziestu lat istnienia nasza fundacja wspiera dotacjami istotne doświadczenia prowadzące do dalszej ewolucji rasy ludzkiej oraz zapewni rozwiązania technologiczne dla najbardziej naglących problemów naszych czasów. Hanso Foundation: wspieramy najlepsze osiągnięcia w nauce i technice, prowadzimy do dalszego rozwoju ludzkości.”

Jest też parę ciekawych uwag, jak chociażby ta:
"Dziesiątki lat wcześniej, zanim wyznawcy New Age’u zaczęli poszukiwania źródeł energii, pól elektromagnetycznych(!) i punktów obserwacyjnych, z których widać określony układ planet, uważano powszechnie, że Luna i piękna dolina, w której leży miasteczko, mają szczególne właściwości. Niektórzy wierzyli, że to rdzenni mieszkańcy tej okolicy, Indianie Chumash, pozostawili tutaj ślady swojej szamańskiej magii. Według innych, bogate w minerały wody wytryskujące w postaci tajemniczych źródełek pośród skalistych wzgórz miały lecznicze moce(!). Jeszcze inni uważali po prostu, że Luna to urocze i ciche miejsce, dokąd można uciec przed stresem życia – niczym otoczona lądem wyspa(!), położona na kontynencie, który nie zdawał sobie sprawy z jej istnienia."
Brzmi znajomo? Plus czy byłoby możliwe, że skoro Wyspa przemieszcza się w czasie i przestrzeni (co wiemy z 5×06), to w pewnym momencie znalazła się gdzieś nie na wodzie, tylko na lądzie właśnie? Na pustyni na przykład? ;P

To by było na tyle, jeśli idzie o moje uwagi wokół „Złego Bliźniaka”.

Możliwe, że jakiś szczegół wyleciał mi z głowy a propos tej książki, więc jeśli jesteście ciekawi innych małych powiązań, to zapraszam do lektury, bo książka jest całkiem niezła.

Więcej na temat książki i "The Lost Expierience", czyli pierwszej internetowej gry ze swiata LOST, którego ta ksiązka była elementem, tutaj.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii TV Shows

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS