RSS
 

Cool Cinema

20 maj

17 Again
Sam tytuł właściwie strzescza całą fabułę, więc nie będę się zbytnio rozpisywać o czym jest ten film. ;)
Historia zmiany wieku/zmiany ciała jest powszechnie znana i wykorzystywana w kinie. (Dość wspomnieć „Dużego”, czy dwie wersje „Freaky Friday”). Jednak dzięki wprowadzeniu kilku zmian w ogólną koncepcję, filmowi Burra Steersa udaje się być naprawdę dobrym, relaksującym, a na dodatek „świeżym” dziełem, które ogląda się z dużą przyjemnością.
Podoba mi się, że mimo wtórności tematu, udało się stworzyć dzieło nowe i odmienne od reszty. Na dodatek zapewniające dobrą rozrywkę. :)

Głównymi elementami humorogennymi poza oczywistymi omyłkami związanymi z "body-swap"/odmłodzeniem, są sceny z przyjacielem głównego bohatera – strasznym geekiem, który zapatrzony jest we wszystko, co związane z Gwiezdnymi Wojnami, Star Trekiem, czy Władcą Pierścieni. Na dodatek jest bardzo bogaty, więc w swoim domu otacza się gadżetami z tych filmów. Dzięki temu dostajemy super scenę pojedynku na miecze świetlne. ;) (W trakcie jej trwania aż czekałem aż któryś z bohaterów powie do drugiego: "Luke, I’m your father") ;)
Sceny z udziałem Neda są tak z innego świata i tak zaskakujące, że nie można robić nic innego jak tylko głośno się z nich śmiać. :)

Poza głównym wątkiem, dotyczącym nagłego odmłodzenia głównego bohatera i faktu, że chodzi teraz z własnymi dziećmi do liceum, dodatkowo możemy zobaczyć jak ewoluował cheerleading i koszykówka. Dostajemy bowiem sceny meczy A.D 1989 i 2009. Otrzymujemy też wykładnię z najnowszych trendów w modzie i mini szkolę lansu. Wystarczy spojrzeć na to, w co nasz bohater się ubiera, żeby wiedzieć co „powinno” się dzisiaj nosić. ;)
(btw. Dom głównego bohatera też niczego sobie. Gadżeciarstwo do potęgi, a przez to naprawdę fajnie urządzone lokum). ;)

Muzyka trochę za mało przebojowa, jak dla mnie. Chociaż w pewnym momencie na imprezie tempo muzyczne się rozkręciło (za sprawą "Drop" Ying-Yang Twins, jak się dowiedziałem dzięki soundtrackowi), więc byłem zadowolony. :)
No i na zakończenie dali jedną z "moich" piosenek, co bym nie narzekał ;)
Chodzi o "Naive" Kooksów – piosenkę, która znajdowała się swojego czasu na drugiej pozycji na mojej liście "Top 25 Most Played", jako tandem z "Brianstorm" Arctic Monkeys. Także trochę mnie udobruchali tym utworem ;)

W obsadzie - best of both worlds concept – ulubiony z "Przyjaciół" – Matthew Perry oraz gwiazda High School Musical – Zac Efron. Na dokładkę Georgina z "Gossip Girl" (ew. Dawn z "Buffy") – Michelle Trachtenberg i już po samej obsadzie widać, że film jest dobry. ;)

Ogólne wrażenia po seansie bardzo pozytywne, humor się polepszył, a czas w kinie uważam za dobrze spędzony. :)

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Movies

 

Tags:

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS