RSS
 

Ladies and Gentlemen, I present to you: the band 3OH!3

25 lis

Po notkach poświęconych Jasonowi Mrazowi i Samowi Sparro, czyli moim odrkyciom muzycznym zeszłego roku, przyszedł czas na notkę poświęconą jednemu z tegorocznych odkryć. 

Zespół 3OH!3 poznałem niedawno, bo we wrześniu. Oglądając galę rozdania MTV Video Music Awards, natknąłem się na ich teledysk do piosenki „Don’t Trust Me”. Utwór ten od razu przypadł mi do gustu i chodził za mną przez kolejne dni. Postanowiłem zatem sprawdzić też inne piosenki zespołu, żeby przekonać się czy są tak samo wciągające jak singiel promujący płytę. Po pierwszym przesłuchaniu fragmentów utworów z krążka „Want” nie byłem do końca przekonany do dokonań zespołu. Muzyka jednak została mi na długo w głowie. Kiedy więc w sklepie natknąłem się na płytę w promocyjnej cenie, stwierdziłem, że może warto dać szansę temu amerykańskiemu zespołowi. I nie zawiodłem się! :)

Do 3OH!3 zdecydowanie trzeba się przekonać, gdyż grają specyficzną muzykę. Można to porównać do electro, czy nawet techno, ale widać u nich też wpływy popu, hip-hopu czy punk rocka. To, co mnie ostatecznie do nich przekonało, to energia jaką ich muzyka wyzwala. Ich utwory są bardzo szybkie, energetyczne i pobudzają w człowieku niespożyte pokłady energii. Kiedyś w ogóle nie mógłbym ich słuchać, uważając ich muzykę za „ostry hałas”, ale od kiedy przekonałem się do takich utworów jak „Desperate Guys”, „Mirror Error” The Faint, czy „With a Heavy Heart” i „We Are Rockstars” Does it offend you, yeah?, poznanym dzięki Alexandrze Patsavas, zakres słuchanej przeze mnie muzyki znacznie się poszerzył. Teraz traktuję ich utwory jako świetną rozrywkę i genialny wyzwalacz energii. :)

Dość gadania, czas przejść do prezentacji muzyki.

Zacznę od utworu, od którego wszystko się zaczęło – „Don’t Trust Me”. O ile sam utwór jest zdecydowanie bardzo ciekawy i miły dla ucha, o tyle teledysk podoba mi się średnio i nie do końca przekonuje mnie koncepcja w nim przedstawiona. Niemniej jednak enjoy!
Drugim utworem, który chciałem zaprezentować, jest mój ulubiony kawałek z „Want”, który ostatecznie zadecydował o tym, że postanowiłem zaopatrzyć się w tę płytę. Mowa o piosence „I can’t do it alone”, która ma świetne tempo i jest bardzo energetyczna. Wprawdzie ma nieco pokręcony tekst (z moim ulubionym „So tell me baby, pretty baby, that this house is not a graveyard, tell me how to stay strong, and carry you home, over the corpses of the unlost fathers and their unborn daughters, cause dammit, I can’t do it alone”), jednak mimo to jest naprawdę czadowa. ;)

 

Chciałem zaprezentować też dwie wersje drugiego singla z płyty. Tym razem koncepcja wideo bardzo mi się podoba i uważam, że są to teledyski bardzo ciekawe i zabawne. Sam utwór też jest niczego sobie. Musi sobie świetnie radzić na parkietach. Na pewno zawojował już YouTube’a, gdzie można znaleźć jego wiele fanowskich wersji, czy parodii.

„Startstrukk”, bo to właśnie o tym utworze mowa, przypadł nawet do gustu Katy Perry, która postanowiła zremiksować ten kawałek. Chociaż słowo „remiks” to za dużo powiedziane. Perry raczej przyłączyła się do członków zespołu, śpiewając ich oryginalną piosenkę razem z nimi.

Dzięki temu powstało nie jedno, a dwa wideo dla singla „Starstrukk”. I oba są naprawdę fajnie zrobione i zabawne.
Także enjoy!

Płytę „Want” można odnaleźć tutaj. Debiut zespołu, o którym zresztą dowiedziałem się w momencie pisania tej notki, można odnaleźć natomiast tutaj.

Poza tym oficjalna strona oraz MySpace.

Nie wiem czy zachęciłem was do ich muzyki. Miałem po prostu ochotę podzielić się tym, czego ostatnio z wielką chęcią słucham. :)

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Music

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS