RSS
 

Magic Dagger

15 paź
"Prince of Persia: Sands of time" w reżyserii Mike’a Newella to bardzo dobry, przygodowy film, powstały w oparciu o serię gier komputerowych o tym samym tytule.

Opowiedziana historia jest odpowiednio skompliowana, a akcja kręci się wokół magicznego sztyletu, który daje jego posiadaczowi moc panowania nad czasem. Jedną z głównych osi fabularnych jest także chęć oczyszczenia własnego imienia przez księcia Dastana, oskarżonego o zamordowanie swojego ojca, króla Persji.

Tempo wydarzeń jest dynamiczne, a kolejne sceny oferują coraz to większą dawkę wartkiej akcji. Możemy tu oglądać nie tylko walki na miecze, czy ekwilibrystyczne akrobacje wykonywane przez Dastana, ale również sekwencje z użyciem bardziej wymyślnego sprzętu, czy atak perskich wojsk.

Na uwagę zasługują także przepiękne krajobrazy, w tym widoki na bogato zdobione miasta. Warto zauważyć, że w większości stworzone były one komputerowo, jednak drobiazgowość, z jaką są one wykonane, sprawia, że wyglądają nad wyraz realnie i stanowią ucztę dla oka.

Aktorsko film prezentuje się na przyzwoitym poziomie, choć brak tu ról, kradnących dla aktora ekran.
Jake Gylenhaal bardzo dobrze sprawdza się w roli działającego instynktownie księcia, który za wszelką cenę chce poznać przyczynę śmierci ojca.Ben Kingsley i Gemma Arterton także przyzwoicie wypadają w kanwach swoich postaci. Najciekawiej prezentuje się jednak Alfred Molina, który wciela się tutaj w dającego się lubić łotrzyka i krętacza, (na dodatek szejka) Amara.

Od strony muzycznej jest przeciętnie. Nie ma tu bowiem wielkich epickich melodii, a jedynie typowa, starająca się budować napięcie muzyka, która nie wywarła na mnie szczególnego wrażenia. Nie jest doskonałą wartością dodaną, nadającą całości ciekawszego charakteru. Ot, spełnia swoją rolę i zwyczajnie nie przeszkadza.

Ogólnie rzecz biorąc – "Książę Persji" to bardzo przyjemna przygoda, którą miło się ogląda. I choć nie posiada pełni uroku "Piratów z Karaibów", to jednak bardzo dobrze sprawdza się jako kino czysto rozrywkowe. Takie na wysokim poziomie. W ostatecznym rozrachunku oceniłbym go więc na 7/10 oraz polecił osobom, poszukującym przyjemnego i odprężającego filmu przygodowego.

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Movies

 

Tags:

Dodaj komentarz

 

 
  1. Tom Braider

    18 października 2010 o 21:22

    Przewidywalnie, choć niezwykle przyjemnie. Mam nadzieję, że podobnie jak w przypadku gry powstanie druga część, która będzie znacznie mmroczniejsza od pierwowzoru. Btw, chyba jedna z lepszych produkcji na podstawie gry (choć Sileny Hilla nie pobije). Pozdrawiam

     
  2. Kaczy

    18 października 2010 o 23:17

    Gry nie znam, więc nie za bardzo mogłem się do niej odnieść.
    Jednak jeśli mówisz, że dobrze reprezentuje pierwowzór, to się cieszę. :)

    Jeśli idzie o kwestię ewentualnej kontynuacji, to ja w zasadzie też jestem na tak. Myślę, że mogłoby wyjść coś jeszcze ciekawszego niż tutaj. :)

     
 

  • RSS