RSS
 

Wonderful Wonderland

15 paź

"Alicja w krainie czarów" w reżyserii Tima Burtona, to ciekawe widowisko, mieniące się feerią barw oraz nęcące oko różnorodnością ładnie wyglądających nierzeczywistych stworzeń.

Historia opowiedziana w tym filmie bazuje na pierwozworze literackim Lewisa Carrolla oraz dodaje nowe elementy do tej znanej i często opowiadanej bajki.
Dostaniemy więc tutaj Szalonego Kapelusznika, Kota z Cheshire, Białego Królika, Tweedelduma i Tweedeldee, jak również dwie zwaśnione siostry – Czerwoną i Białą Królową. Osią fabuły jest natomiast przybycie Alicji do Krainy Czarów, ponowne według jej mieszkańców. Dodatkowo wszyscy mówią, że Alicja ma do spełnienia ważne zadanie, które może odmienić losy magicznej krainy. Pytanie tylko czy sama bohaterka jest gotowa, by udźwignąć to brzemię.
Tak naprawdę zarys fabularny jest jedynie pretekstem dla zaprezentowania absurdalnego humoru i specyficznego języka oraz ukazania dziwnostek świata przedstawionego.

Aktorzy wypadają dobrze. Wszyscy sprawdzają się w swoich przerysowanych i karykaturalnych rolach, nadając swoim bohaterom sporą nutę szaleństwa. Johnny Depp, Helena Bohnam Carter, Anne Hathaway, Crispin Glover oraz Mia Wasikowska tworzą zwariowane kreacje, które miło ogląda się na ekranie. Na uwagę zasługuje też polski dubbing (właśnie w takiej wersji poznawałem przygody Alicji). Polskie gwiazdy, wśród których możemy usłyszeć Cezarego Pazurę, Katarzynę Figurę, Małgorzatę Kożuchowską oraz Martę Wierzbicką, stają na wysokości zadania i bardzo dobrze wcielają się w swoje postaci. Dubbing zasługuje też na szczególną uwagę ze względu na liczne słowotwórstwo oraz wielość dziwnie brzmiących nazw.

Instrumentalna muzyka*, która wyszła z pod ręki Danny’ego Elfmana, jest poprawna. Nie jest szczególnie intrygująca, jednak jako tło muzyczne sprawdza się w dobry sposób. Na szczególną uwagę zasługuje natomiast album "Almost Alice", na którym znalazły się utwory inspirowane dziełem Lewisa Carolla oraz samym filmem Burtona. Są to oryginalne utwory różnorodnych zespołów, grających w większości alternatywnego rocka. Płyta wypada nieźle, a najciekawszym jej elementem jest utwór "Follow Me Down" w wykonaniu 3OH!3, w towarzyszeniu Neon Hitch.

Warto również zauważyć, że za fotografię do filmu odpowiedzialny jest Dariusz Wolski. Pytanie tylko ile z krajobrazów, które mógł uchwycić w swojej kamerze, kręconych było w rzeczywistości, a ile na blue-screenie.

"Alicja w krainie czarów" to ciekawe widowisko, któremu jednak brakuje trochę serca. Choć miło ogląda się wydarzenia, mające miejsce na ekranie, to jednak nie zawiązuje się emocjonalna więź widza z bohaterami. Mimo to na ekranie pojawia się tyle barw i ciekawych postaci, że bezproblemowo ogląda się ten film od początku do końca. W ostatecznej ocenie dałbym mu więc jakieś 6/10 i polecił osobom mającym ochotę odpocząć od realnego świata, i chcącym zanurzyć się w specyficzny świat wyobraźni Tima Burtona. Tutaj jakby nieco "spiłowanej" na potrzeby wytwórni Disney’a, niemniej jednak nadal ciekawej i dającej się lubić.

 
Komentarze (7)

Napisane przez w kategorii Movies

 

Tags:

Dodaj komentarz

 

 
  1. Tom Braider

    18 października 2010 o 21:20

    Jeśli chodzi o mnie, to uważam, że po prostu ten film jest zbyt normalny. Dla mnie za mało było chaosu znanego z wersji z lat 50, tego prawdziwego szaleństwa. To powinien być remake w stylu starego sobrego Burtona, a wyszła niestety wygładzona bajeczka z efektami komputerowymi (co bardzo mnie dziwi bo Burton słynie z pięknej animacji poklatkowej, wystarczy spojrzeć na „Gnijącą pannę młodą”). Do tego Mia Wasikowska jako Alice strasznie irytuje

     
  2. Kaczy

    18 października 2010 o 23:33

    Wydaje mi się, że użyto efektów komputerowych, bo te lepiej współgrają z żywymi aktorami. Natomiast takie połączenie z techniką poklatkową, mogłoby już nie wyjść.
    Co innego, że można by w ogóle zrobić wyłącznie wersję animowaną, ale to już „inna bajka”. ;)

    Co do elementu szaleństwa, to mogę się z Tobą zgodzić. Rzeczywiście nie ma tu postaci, która byłaby zupełnie nieobliczalna, a widz zastanawiałby się co on/ona zaraz zrobi?!
    Pod tym względem lepiej wypada inny film Burtona z Deppem w roli głównej – „Charlie i Fabryka Czekolady”. Tam człowiek zastanawiał się czego to nie wymyślą kolejne karykaturalne postaci czy sam Willy Wonka.
    Zresztą po seansie „Alicji” pomyślałem sobie, że tamta adaptacja znanego literackiego pierwowzoru wyszła Burtonowi znacznie lepiej. A na pewno bardziej mi się podobała.

    Nie można jednak odmówić „Alicji” uroku i umiejętnego wykorzystania dziwacznych stworzeń, czy uwypuklenia specyficznego języka.

    W kwestii Mii Wasikowskiej powiem natomiast tyle – mi zupełnie nie przeszkadzała, a nawet dobrze mi się ją oglądało na ekranie. Warto jednak zauważyć, że dla mnie mówiła głosem Marty Wierzbickiej, więc inaczej odbieram jej grę niż gdyby mówiła własnym głosem.

     
  3. Tom Braider

    21 października 2010 o 14:33

    Ja widziałem na szczęście wersję z oryginalnym głosem.

    Co do „Charlie i fabryka czekolady’ to muszę się nie zgodzić. Postacie, owszem, były bardziej szalone niż tu i klimat był bardzo fajny, aczkolwiek oryginał z 1971 roku jest lepszy (http://filmstock.blog.pl/archiwum/index.php?nid=14760150). Burtonowi niestety remake’i nie wychodą – nie chodzi o to, że są jakąś kompletną klapą, ale jego autorskie projekty są zdecydowanie lepsze, patrz „Ed Wood”, „Beetlejuice”, „Edward Nożycoręki” itd.

     
  4. michal.broniszewski

    21 października 2010 o 23:54

    eh to u mnie jednak 5,5 na 6. Zachwyciła mnie ta Butonowska Alicja.

     
  5. Kaczy

    22 października 2010 o 19:09

    -> Tom – Nie widziałem niestety oryginalnej wersji „Williego Wonki”. Kiedyś się zbierałem, żeby ją obejrzeć, ale nie mogłem nigdzie odnaleźć odpowiedniego pliku z tym filmem.
    Natomiast nowa wersja bardzo mi się podobała, była bowiem lekka i niezobowiązująca. :)
    Skoro piszesz, że starsza jest jeszcze ciekawsza niż wersja Burtona, z chęcią spróbuję jeszcze raz jej poszukać. Możesz mi podpowiedzieć gdzie Tobie udało się ją zobaczyć? :)

    -> Michał – Mnie właśnie nie zachwyciło, ani nie porwało, a jedynie całkiem się podobało. Trudno mi powiedzieć dokładnie dlaczego. Zabrakło mi chyba elementu, który zjednałby mi bohaterów, kazał bardziej przejąć się ich losem, przez co akcja nabrałaby dla mnie większego znaczenia.
    Uważam jednak, że to dobry film, ale nie do końca dla mnie, jak się okazało.

     
  6. Tom Braider

    24 października 2010 o 23:17

    Jeśli chodzi o to skąd miałem film – osobiście go nie ściągałem, ale podejrzewam, że walał się na jakimś torrencie. Nie to, żebym był za piraceniem, ale niestety, szukałem i oczywiście nie ma w naszym kraju dystrybucji tego filmu, więc jak to czyta jakiś dystrybutor to pretencje tylko do siebie może mieć, bo chętnie dałbym pieniądze za obejrzenie, chociażby z wypożyczalni :P

    Jeśli chodzi o taką ciekawostkę – oryginał ma w tytule Willie Wonka, chociaż film skupia się bardziej na postaci Charliego, natomiast w remaku jest odwrotnie. Tak ogólnie warto znać obie wersje

     
  7. Kaczy

    27 października 2010 o 23:49

    Zdaję sobie w pełni sprawę, że w oficjalnym obrocie nie uświadczysz tego filmu w naszym kraju. W końcu to nie pierwszy taki przypadek. Pytałem raczej o jakieś źródło internetowe, jakiś link do oglądania online, bądź ściągnięcia na dysk (ostatecznie przez 24h możesz trzymać kopię pliku na swoim komputerze) ;)

    Wcześniej mi się nie udało, teraz się zawziąłem, i chyba są efekty! Plik powoli się zasysa, jednak jeśli przypadkiem jest nie taki jak trzeba, zorientowałem się, że mogę sobie ten film wypożyczyć na iTunesie. Także problem solved! :D

    Co do tytułu i treści, to rzeczywiście ciekawa informacja. Dzięki! :)
    Z tego co pamiętam, w książce Dahla też więcej było o Charliem niż o Willym Wonce. (Pewni stąd tytuł ksiązki: „Charlie i fabryka czekolady” ;) ).

    Burton chyba bardziej lubi tworzyć własne wariacje na temat znanych dzieł niż zwyczajnie je adaptować. ;)
    (Swoją drogą, skoro wygląda na to, że „Willy Wonka …” jest wierniejszą adaptacją, to skąd inny tytuł? Ciekawe).

     
 

  • RSS