RSS
 

Nowhere is safe!

19 lis

"Harry Potter i Insygnia Śmierci, cz. 1"
(reż. David Yates, 2010)

Podział "siódemki" na dwa filmy to był strzał w dziesiątkę! Dzięki temu zabiegowi adaptacja idealnie oddaje klimat powieści oraz zachowuje wierność oryginałowi w najdrobniejszych szczegółach.

Wszystko jest tutaj dopięte na ostatni guzik. Doskonała gra aktorska, wyważone tempo wydarzeń, ciekawa scenografia, porywające zdjęcia, intrygujące efekty specjalne. Nawet niezauważalna muzyka pasuje idealnie i potęguje poczucie osamotnienia i zagrożenia, panujące w tym dziele.

Film posiada niesamowicie ciężki i mroczny klimat! Ukazując świat pogrążony w beznadziei, gdzie nigdzie nie jest bezpiecznie, atmosfera jest przejmująca, gęsta i mocno udzielająca się widzowi. Taka wizja wciąga go jeszcze bardziej w świat przedstawiony.
To już nie jest film dla dzieci. To najbardziej dojrzała ze wszystkich części, ukazująca świat w najczarniejszym z czasów.

Po seansie przepełniają mnie tak różnorodne uczucia, że wręcz nie sposób mi przelać je wszystkie na papier. Towarzyszy mi zarówno uczucie pewnej podniosłości i zadowolenia, jak i smutku, wywołanego dramatycznym obrotem wydarzeń. Odczuwam też satysfakcję oraz radość z tego, że film udał się doskonale i przenosi na ekran wszystko to, co charakteryzowało książkę. Bec cięć, dokładnie tak jak powinno to być pokazane.

Nie mam żadnych zastrzeżeń wobec tej adaptacji. Z kina wychodziłem oniemiały, zaskoczony, zadowolony i pełen podziwu. Na dodatek chcąc jeszcze więcej! Tym razem twórcy bardzo się postarali, by ich dzieło zadowoliło fanów książkowej serii. Dali im (nam) obraz, który bez problemu można stawiać na jednej półce z literackim pierwowzorem.

"Harry Potter i Insygnia Śmierci, część 1" to adaptacja idealna. Chyba najlepsza ze wszystkich. Ten film mnie porwał i urzekł swoją wizją. Niezmiernie się cieszę, że David Yates dostał szansę na stworzenie filmu-hołdu. Wykorzystał ją bowiem w 100%. Już nie mogę się doczekać "części drugiej", której premiera przewidziana jest na lipiec przyszłego roku. Do tego czasu pewnie kilkakrotnie zobaczę już "część pierwszą", gdyż film wywarł na mnie ogromne wrażenie.

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Movies

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. Tom Braider

    20 listopada 2010 o 19:09

    Widzę, że się napracowałeś nad wszystkimi Potterami. Jeśli chodzi o moje zdanie – przeczytałem 3,5 książki i obejrzałem pierwsze 2 filmy i dalej nie chcę oglądać, nie dlatego, że były jakieś tragiczne, czy coś, ale po prostu mnie ten temat za bardzo nie interesuje. Tak ogólnie Harry jest mi neutralny. Ani nie jest to jakiś wielki twór dla dojrzalszej widowni, ale nie jest też dla totalnych smarkaczy, jak Twilight, więc pogardy u mnie nie zdobędzie, ale chwały też nie. Pozdrawiam ;)

     
  2. Kaczy

    20 listopada 2010 o 21:31

    „Napracowałem” to chyba za dużo powiedziane. Sprawiło mi to wielką przyjemność! :)
    Wprawdzie momentami rzeczywiście miałem problem w dobrym przekuciu moich wrażeń na papier, ale ogólnie dobrze mi się pisało o tym jak fajnie ogląda się potterową sagę. ;)

    Dla mnie seria Rowling jest czymś, co potrafi mnie wciągnąć bez reszty i przysporzyć wielu różnorodnych emocji.
    Wydaje mi się, że jest to powieść idealna na wiek dorastania. Z każdym kolejnym tomem (i filmem) jest bowiem mroczniej i dojrzalej. Porusza się też coraz ważniejsze tematy.

    Rozumiem jednak, że nie wszystkich ta historia wciąga w takim samym stopniu i mogę zrozumieć, że kogoś „ani ziębi, ani grzeje”. Z mojej strony mogę jedynie powiedzieć, że mnie świat przedstawiony nie pozostawił obojętnym i znakomicie bawiłem się chłonąc kolejne tomy sagi. Z filmami było już różnie, choć ogólnie też mam o nich raczej pozytywne odczucia.

    To chyba tyle!
    Pozdrawiam serdecznie! :)

     
 

  • RSS