RSS
 

Family ties

22 lut

"The Kids Are All Right" Lisy Cholodenko jest opowieścią o nietypowej kalifornijskiej rodzinie, składającej się z dwójki dzieci i dwóch matek, które wspólnie je wychowują. Ich życie wydaje się niczym nie różnić od życia tradycyjnej rodziny.

To jednak tylko pierwsze wrażenie. Nawiązanie kontaktu z Paulem, de facto biologicznym ojcem dzieci, (a w rzeczywistości "tylko" dawcą nasienia, dzięki któremu zostały poczęte), przyczyni się bowiem do ujawnienia problemów komunikacyjnych między członkami rodziny.
Coraz mocniejsza więź, jaka zacznie rodzić się między dziećmi, Paulem, a matką – Jules, sprawi że druga rodzicielka – Nic będzie coraz bardziej niepewna swojej roli w rodzinie.
Paul jest bowiem dokładnym przeciwieństwem Nic. Jest wyluzowany, zabawowy, chce żyć chwilą i czerpać radość z życia. Jego osobowość przyciąga wszystkich członków rodziny, poza Nic. Wydaje się, że przebywanie z nim stanowi dla nich pewną ulgę, potrzebną odmianę od normalnego trybu życia i panujących w nim relacji.
Zwiększony kontakt z Paulem sprawi, że Nic zacznie myśleć o nim jak o kimś, kto może przejąć jej miejsce w rodzinie. Żeby temu zapobiec, podejmie kroki, mające na celu odzyskać zaufanie i miłość swoich bliskich.

Film skupia się na różnorodnych relacjach oraz odmiennej dynamice kontaktów międzyludzkich. Bardzo ciekawie ogląda się zmianę zachodzącą w bohaterach, pod wpływem kontaktu z Paulem. Szczególnie interesująco wypada także w samym mężczyźnie. Film pokazuje proces jego dojrzewania emocjonlanego do roli ojca oraz mężczyzny, który gotowy jest się ustatkować. Zmiana zachowania i sposobu myśenia Paula najbardziej wpłynie na relacje w "nietypowej rodziny", do której należy. Stanie się źródłem konfliktu.

Obraz Cholodenko zgrabnie łączy elementy dramatyczne z komediowymi, przez co jej film epatuje raczej pozytywną energią, choć dotyka też poważniejszych problemów. Robi to jednak z wdziękiem i wyczuciem, przez co obraz nie przytłacza dramatyzmem, a jedynie zaznacza jego obecność.

Relacje, jakie rodzą się pomiędzy bohaterami granymi przez Annette Bening, Julianne Moore, Marka Ruffalo, Mię Wasikowską i Josha Hutchersona bardzo ciekawie się ogląda. Głównie dlatego, że są to postacie zagrane z lekkością i dużą dozą realizmu. Bohaterowie są wiarygodni i ciekawie sportretowani.
Nie jestem jednak pewien czy jest to poziom prestiżowych nagród filmowych, do których aktorzy zostają nominowani. Bo choć grają dobrze, to kreacja żadnego z nich nie zrobiła na mnie piorunującego wrażenia, nie zaskoczyła mnie, ani nie zapadła na dłużej w pamięci. A tego właśnie oczekuję od nagradzanych ról. Ich występy są zwyczajnie dobre, ale nie elektryzujące.

Przez większą część seansu muzyka zupełnie nie zwraca na siebie uwagi. Po prostu jest w tle i nie wybija się na pierwszy plan. Zupełnie inaczej ma się kwestia z utworem finałowym, pojawiającym się poczas napisów końcowych. Mocno zaskoczyło i zbiło mnie z tropu użycie piosenki "The Youth" zespołu MGMT jako utworu wieńczącego obraz. (Spoiler?) Wydał mi się on bowiem zbyt optymistyczny, zbyt głośny i mało przystający do klimatu filmu. Być może tym akcentem autorzy chcieli podkreślić, czy wręcz nadać pozytywnego zakończenia swojej opowieści. W pierwszej chwili nie byłem w stanie przyjąć, że akurat ten utwór jest finałem obazu Cholodenko. Kiedy jednak wsłuchałem się w słowa, zorientowałem się, że tekstowo utwór pasuje do wydźwięku samego zakończenia. Niestety już mniej do klimatu całego filmu. Zastanawiam się czy nie dałoby się znaleźć utworu, który spełniałby oba kryteria na raz. "The Youth" bowiem pasuje tam tylko w 50%. (End of Spoiler)

Muszę przyznać, że film mi się podobał. Zainteresował mnie swoim niecodziennym tematem oraz lekkim i taktownym podejściem do jego realizacji. Nie uważam jednak, by zasługiwał na miano "najlepszego filmu" 2010 roku, choć nominowany jest w tej kategorii do tegorocznych Oscarów. W mojej ocenie jest to produkcja na 8/10. Warta uwagi, ale nie najwyższych honorów.

 
Komentarze (3)

Napisane przez w kategorii Movies

 

Tags:

Dodaj komentarz

 

 
  1. michal.broniszewski

    23 lutego 2011 o 16:03

    u mnie dostał 5,5 na 6. Bardzo mi się podobało.

     
  2. Kaczy

    24 lutego 2011 o 00:30

    Właśnie przeczytałem Twoją recenzję.
    (http://filmowka.blox.pl/2010/11/Wszystko-w-porzadku-The-Kids-Are-All-Right.html)
    Widzę, że nawet przewidziałeś filmowi nominacje. :)
    Cieszę się, że bardzo Ci się podobało. 5,5/6 to bardzo wysoka ocena. Ja oceniłem trochę niżej, ale mam wrażenie, że to dlatego, że nie porwały mnie kreacje aktorskie, o których Ty piszesz w superlatywach. Dla mnie aktorzy spisali się dobrze, ale nie „powalająco”. (Nie potrafię tego inaczej określić).
    Cieszę się jednak, że zobaczyłem ten film. Jestem też trochę ciekawy jaka będzie reakcja widowni. :)
    Pozdrawiam! :)

     
  3. michal.broniszewski

    24 lutego 2011 o 12:29

    zobaczymy jak się przyjmie w naszych kinach. Dużo kopii nie ma, ale powinien cieszyć się zainteresowaniem publiki:)

     
 

  • RSS