RSS
 

It’s my time! (Isn’t it?!)

28 lut

"The Fighter" Davida O. Russella to wciągająca opowieść o rodzinie, która wydała na świat dwóch zawodowych bokserów – Micky’ego Warda i Dicky’ego Edlunda.

Historia skupia się na karierze Micky’ego oraz jego niecodziennych stosunkach z rodziną. Micky ciągle żyje w cieniu starszego brata, Dicky’ego, który był kiedyś doskonałym bokserem. Teraz zajmuje się trenowaniem brata, marząc jednocześnie o powrocie do kariery. Dicky jest osobą, która skupia na sobie całą uwagę, gdziekolwiek się nie pojawi. Potrzebuje zainteresowania innych. Micky jest w tym względzie jego zupełnym zaprzeczeniem. Jest typem osoby, która raczej siedzi z boku i mało się odzywa niż zabawia całe towarzystwo.
Gdy przed Mickym stanie szansa na rozwój kariery, mężczyzna stanie jednocześnie przed dylematem, który sprowadzi się do wyboru: rodzina czy kariera?! Czy mam skupić się na sobie, nie patrząc na potrzeby rodziny, czy zadowolić krewniaków, jednak z pewnym uszczerbkiem dla rozwoju mojej kariery? Czy mogę wreszcie wyjść z cienia sukcesów mojego brata i wyrobić "samodzielną markę"?

"The Fighter" to dramat w czystej postaci, skupiający się właśnie na rozterkach bohaterów, wynikających z ich wzajemnych relacji. Świat boksu stanowi jedynie podstawę dla tej opowieści. Nie jest jej głównym wyznacznikiem. Problematyka przedstawiona w tym filmie jest bowiem uniwersalna. Warto jednak wspomnieć, że obraz oparty jest na prawdziwych wydarzeniach, stąd bohaterowie są bokserami, a nie chociażby tenisistami.

Film O.Russella ma silnie emocjonalne oddziaływanie. Człowiek nawet nie orientuje się, w którym momencie historia zaczyna go niezmiernie wciągać. Wydaje się bowiem, że opowieść rozkręca się powoli, że nic szczególnego nie dzieje się na ekranie. Aż nagle odkrywamy, że zaczynamy kibicować bohaterom i przejmować się ich losem. Do mnie dotarło, że zupełnie wsiąknąłem w ten film, kiedy wzruszyłem się na scenie, w której na ekranie leci dokument "Crack in America". Jest to filmowa opowieść o Dickym, która porusza całą rodzinę. Mnie poruszyły reakcje wszystkich jej członków na przedstawione w filmie wydarzenia. Uzmysłowiły mi, że losy bohaterów są dla mnie ważne.
Ogromna w tym zasługa ciekawego prowadzenia historii przez reżysera oraz umiejętnego jej napisania przez scenarzystów.

Christian Bale kradnie ten film innym aktorom. Jego Dicky jest osobą, która chce być w centrum zainteresowania. Jest jednocześnie nieodpowiedzialny. Nigdy nie stawia się na czas. Często unika rodziny, zwyczajnie kryjąc się przed nią. Jest też narkomanem, uzależnionym od cracku. Wychudzonym i zaniedbanym. Christian Bale świetnie wczuł się w swojego bohatera, na potrzeby roli chudnąc wiele kilogramów. Na dodatek styl bycia Dicky’ego udzielił się też samemu aktorowi. Jego kreacja przyciąga bowiem najwięcej uwagi. Lśni na tle innych doskonałych kreacji aktorskich. I w pełni zasługuje na Oscara, do którego został nominowany.
Drugie w kolejności kreacje stworzyły dwie odmienne kobiety. Melissa Leo i Amy Adams. Ich bohaterki to kobiety o silnym charakterze, cechujące się dużą zawziętością w dążeniu do osiągnięcia własnego celu. Dzięki temu bardzo ciekawie ogląda się ich wzajemne utarczki słowne. To walka "równego z równym".
Warto wspomnieć też o Marku Wahlbergu, który gra przecież postać pierwszoplanową. Jest oszczędny w środkach wyrazu, jednak jego powściągliwa gra dobrze oddaje spokojny charakter głównego bohatera. Sposób bycia Micky’ego nie stawia go jednak w centrum zainteresowania, dlatego sam Wahlberg też nie stoi w jego świetle.

"The Fighter" to świetny film! Przykuwający uwagę, wciągający. Taki, który silnie oddziaływuje na widza, nawet jeśli ten z początku nie zdaje sobie z tego sprawy. Ogromna w tym zasługa świetnej reżyserskiej realizacji oraz ciekawego scenariusza, który postawił odpowiednie akcenty tej historii. Seans upływa w zaskakującym tempie, gdyż film oddziaływuje na nas tak mocno, że nie zdajemy sobie sprawy z upływu czasu.
Dzieło O.Russella odebrałem bardzo pozytywnie. "Fighter" podobał mi się tak bardzo, że z chęcią wystawiam mu ocenę 9/10. Szczerze polecam seans tego filmu, gdyż jest to naprawdę ciekawie opowiedziana historia. Godna nominacji do Oscara.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Movies

 

Tags:

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS