RSS
 

MoneyLove

27 kwi

"Intolerable Cruelty" to bardzo zabawna komedia braci Coen, która kręci się wokół prostego konceptu, jakim jest: miłość a żądza pieniądza.

Bohaterami filmu są: doskonały prawnik rozwodowy oraz żona jednego z jego klientów. Kiedy kobieta zostanie z niczym po rozwodzie z niewiernym mężem (sic!), postanowi odegrać się na obrońcy małżonka, który doprowadził do tego stanu rzeczy. Sposób, w jaki to zrobi, będzie wyjątkowo interesujący i zabawny. 
Nie chcę zdradzać zbyt wielu szczegółów, dlatego napiszę jedynie, że scenariusz jest wyjątkowo dobrze napisany, a historia ciekawie poprowadzona.

Cała opowieść opiera się na kwestii zaufania między małżonkami. Również na tym, czy podpiszą oni intercyzę przed zawarciem małżeństwa. Choć taki temat może wydawać się nieciekawy, scenarzyści zadbali, by opowiadana przez nich historia przykuła naszą uwagę.

Bardzo dużo czasu poświęcono więc warstwie słownej. Scenariusz obfituje w wiele ciekawych gier słownych, czy aliteracji w imionach bohaterów. Dialogi pełne są zaś absurdalnego humoru. Najlepiej to widać w scenie procesu sądowego, gdy pozwany zastanawia się czy jego prawnicy mieli już do czynienia z sędziną, która będzie prowadzić rozprawę. Mężczyzna zadaje pytanie w taki sposób, że dostajemy odmianę czasownika "sit" przez wszystkie czasy i znaczenia. Przez to szybka wymiana zdań staje się wręcz absurdalnie śmieszna. To zaś sprawia, że uśmiech samowolnie wkrada się na naszą twarz. Zresztą cała scena rozprawy sądowej jest jedną z najzabawniejszych, w tym przyjemnym obrazie.

Bohaterowie są intrgująco sportretowani. Prym wiedzie George "Uwielbiam-swój-głos-i-moje-nowe-zęby" Clooney, wcielający się w pewnego siebie i nieco zarozumiałego prawnika, który "nigdy się nie myli i zawsze wygrywa". Partnerująca mu Catherine Zeta-Jones wypada przyzwoicie jako kobieta ze sprytnym planem na przyszłość. Choć jej bohaterka jest mniej zabawna, potrafi rozstawić przeciwników po kątach. Dzięki temu dobrze się ją ogląda.
Świetnie wypadają natomiast aktorzy z dalszego planu, (m.in Paul Adelstein, Billy Bob Thorton, Cedric the Entertainer, czy Richard Jenkins). Ich bohaterowie są celowo przerysowani i zagrani z dużym luzem, i swobodą. Warto zwrócić na nich uwagę, gdyż ich występy to kawał porządnej roboty oraz doskonały przyczynek do szczerego uśmiechu.

"Okrucieństwo nie do przyjęcia" to bardzo przyzwoita komedia, którą przyjemnie się ogląda. Obfituje w wiele zabawnych momentów, które automatycznie poprawiają człowiekowi humor.
Wciągnąłem się w ten film i mocno odprężyłem podczas seansu. Uważam więc, że nota 7/10 będzie najbardziej odpowiednia.
Polecam na chwilę potrzebnego odpoczynku. :)

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Movies

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS