RSS
 

Playing detective.

28 lip

"Kiss Kiss Bang Bang" to nietypowa historia kryminalna, mocno zakorzeniona w świecie komedii.
Głównym bohaterem, a jednocześnie narratorem opowieści, jest drobny złodziejaszek, który przypadkiem wkręci się do filmowego światka Los Angeles. Dodatkowo znajdzie się w środku afery kryminalnej, rozgrywającej się wśród kalifornijskiej elity. By uniknąć oskarżenia o morderstwo, (ktoś próbuje zrobić z niego kozła ofiarnego), bohater postanowi przeprowadzić własne śledztwo, by odkryć przyczyny niecodziennych zbrodni.

Mimo, że kryminalny aspekt tej historii jest interesujący, stanowi jedynie przyczynek dla dużo ciekawszego sposobu prowadzenia opowieści. To właśnie zerwanie z zasadą czwartej ściany oraz zabawne uwagi narratora z offu, sprawiają, że ten film tak przyjemnie się ogląda. Dobrych tekstów jest tu bez liku, a nietypowy sposób ich prezentowania sprawia, że z chęcią oglądamy przedstawione na ekranie wydarzenia. Narrator komentuje bowiem otaczającą go rzeczywistość, przyznając, że niektóre sytuacje stanowią ograne filmowe klisze, ale "co mam wam powiedzieć, skoro tak właśnie było?". Wypada to nad wyraz ciekawie i przysparza nam pozytywnych wrażeń.

Duża w tym zasługa głównego bohatera i narratora, w którego wciela się Robert Downey Jr.. Aktor, jak zwykle, tworzy interesującą postać, którą łatwo polubić, mimo że nie zawsze robi rzeczy godne pochwały. Jego sposób zachowania jest jednak tak rozbrająco "poczciwy", że z łatwością wierzymy, że zupełnym przypadkiem sprowadza na siebie kolejne porcje niezłych kłopotów.
Partnerujący mu Val Kilmer, jako Gay Perry – aktor, z którym ma współpracować Harry, też gra przekonująco. Obaj panowie dobrze wypadają razem na ekranie, prowadząc nieustanne utarczki słowne, czy drocząc się ze sobą w inny sposób. Jednocześnie bohaterowie pomagają sobie w trudnych i nietypowych sytuacjach, w których się znajdą, dzięki czemu ich "bromance" jest bardzo wiarygodny.
Towarzysząca im Michelle Monaghan również wypada przyzwoicie, portretując niespełnioną aktorkę, nadal próbującą swoich sił w filmowym świecie. Jej postać jest jednocześnie jednym z ogniw zapalnych dla całej intrygii, a aktorka potrafi udźwignąć to brzemię.

Muzyka wypada przeciętnie i nawet nie zawracałbym sobie głowy, by o niej pisać, gdyby nie to, że jest na ścieżce dźwiękowej jedna rzecz, która przykuła moją uwagę. Mianowicie – podczas napisów końcowych słychać utwór "Broken". Zastanawiałem się kto go śpiewa, gdyż przypominał mi kilku różnorodnych artystów. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że głos wokalisty, należy do Roberta Downey’a Juniora. Aktor wypadł tak przyzwoicie, że myślę, że już najwyższy czas, by zaangażować go do jakiegoś musicalu! :)

"Kiss Kiss Bang Bang" ogląda się przyjemnie, gdyż seans obfituje w wiele zaskakujących momentów, zabawnych sytuacji i takichż dialogów. Na dodatek oferuje bardzo dowcipne uwagi z offu, które sprawiają, że film posiada lekki i niezobowiązujący klimat. Właśnie za użycie tego nietypowego zabiegu, dociągam ocenę do 7/10. Choć obraz Shane’a Blacka nie jest filmem wysokiej klasy, to sprawdza się dobrze jako czysta rozrywka, przynosząca nam ciekawych wrażeń. W wolnej chwili spokojnie można więc zafundować sobie seans.

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Movies

 

Tags:

Dodaj komentarz

 

 
  1. zwierz

    28 lipca 2011 o 20:52

    Uważam, że to strasznie nie doceniony film – sama przyznam, że kiedy widziałam do po raz pierwszy zupełnie mi się nie spodobał. A potem obejrzałam go bez lektora i zrozumiałam, że całość zasadza się na świetnej narracji. Muszę przyznać, że bardzo zmieniłam ocenę twego filmu i teraz skłaniam się racze ku twojej opinii:)

     
  2. Kaczy

    29 lipca 2011 o 16:27

    Mogę sobie tylko wyobrażać, jak nieporadnie to wyszło z polskim lektorem.
    Dlatego cieszę się, że dałaś filmowi drugą szansę, bo właśnie ta nietypowa narracja sprawia, że ten obraz tak dobrze się ogląda. :)

     
 

  • RSS