RSS
 

Simple Handshake.

13 lis

"Contagion. Epidemia Strachu" to interesujące socjologiczno-psychologiczne podejście do tematu epidemii.
Film porusza kilka ciekawych zagadnień, związanych z procesem rozprzestrzeniania się śmiertelnego wirusa po Globie.

Choć produkcja Stevena Soderbergha nie rozwija w pełni wszystkich kwestii, które porusza, (niektóre wątki zwieńczając bez puenty), seans staje się dobrym przyczynkiem do dyskusji na temat instytucji zdrowotnych, czy mechanizmów, rządzących ludźmi, podczas momentów prawdziwego kryzysu. (Jest to także film, wyjaśniajacy czemu tak ważne jest częste mycie rąk). ;)
Można wręcz powiedzieć, że jest to interesujący film poglądowy, który nie porywa tempem akcji, ale zaciekawia widza swoim niemalże para-dokumentalmym stylem prowadzenia opowieści.

Obraz zagrany jest poprawnie. Mimo, że występuje w nim wiele znanych nazwisk, (m.in Matt Damon, Kate Winslet, Laurence Fishburne, czy Marion Cottilard), nikt nie ma szansy zabłysnąć, ani stworzyć wielowymiarowej postaci. Nie o to jednak chodziło, więc nie stanowi to żadnego problemu podczas seansu. Użycie znanych twarzy umożliwiło jednak większe zżycie się z bohaterami, już od samego początku. I mimo, że niewiele o nich wiemy, z chęcią podążamy ich ścieżkami, gdy próbują opanować sytuację, która wymknęła się z pod kontroli.

Pochwalić mogę przyzwoitą ścieżkę dźwiękową*, która szybko wpada w ucho i buduje napięcie w kilku sekwencjach. Mimo, że nie w pełni oryginalna, (przypominała mi nieco dokonania Daft Punku w "Tronie", czy Trenta Reznora i Atticusa Rossa w "Social Network"), kompozycja Cliffa Martineza sprawdziła się wyjątkowo dobrze. Noga aż sama podrygiwała, co pomagało, by utrzymać uwagę widza, nawet w spokojniejszych momentach.

W największym skrócie – podobało mi się, choć raczej nie będę wracać. Na pewno jednak warto było zobaczyć ten film. Także spokojnie mogę przyznać (lekko naciągnięte) 7/10.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Movies

 

Tags:

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS