RSS
 

Talking.

21 lis

"A Dangerous Method" Davida Cronenberga to film opowiadający o nietypowej relacji, łączącej Zygmunta Freuda, Carla Gustava Junga oraz pacjentkę, imieniem Sabina Spielrein, której przypadek doprowadził do spotkania obu panów twarzą w twarz.

Trudno nazwać film Cronenberga stricte biograficznym, gdyż pokazuje on w zasadzie jedynie fragment życia bohaterów, pewien ‚punkt zapalny’ w ich znajomości. Moment rozłamu w ich relacji oraz chęć podążenia własnymi ścieżkami przez jednego z nich.

"Niebezpieczna Metoda" to film statyczny, opierający się w ogromnej mierze na dialogach i grze aktorskiej. W zasadzie tylko te elementy są tu w pełni rozwinięte. Reszta pozostaje jedynie tłem, nie skupiając na sobie uwagi.
Reżyser pokazał tym samym, że interesujący film można swobodnie rozegrać na samych dialogach. To właśnie one budują ciekawą relację między bohaterami. One przybliżają nam poglądy obu panów. Są tak interesująco napisane, że przyciągają naszą uwagę, mimo, że poza nimi niewiele dzieje się na ekranie.

Ten film ogląda się dobrze także dzięki doborowej obsadzie.
Rozchwytywany ostatnio Michael Fassbender dobrze wypada jako Carl Jung, choć gra go bardzo ograniczonymi środkami. Jest to jednak zabieg celowy, współgrający ze spokojnym klimatem całego filmu, dlatego aktor jest przekonujący w swojej roli.

Keira Knightley także umiejętnie wciela się w postać Sabiny Spielrein, starając się oddać wszystkie aspekty jej osobowości. Łącznie z objawami histerii, z której powodu trafia pod opiekę Junga. Aktorka dobrze wywiązuje się ze swojego zadania, choć chwilami trudno ogląda się jej poczynania. Wynika to jednak z faktu, że niełatwo nam oglądać osobę z zaburzeniami. Jest to bowiem coś, czego nie przywykliśmy oglądać na co dzień.

Viggo Mortensen gra natomiast na granicy ironii, na szczęście nigdy jej nie przekraczając. Użyłem tego określenia, gdyż aktor bawi się wizerunkiem najsłynniejszego austriackiego psychiatry. Wskazuje na to chociażby fakt, że Freud w każdej scenie dzierży cygaro. Ten ‚rekwizyt’ mocno rzuca się w oczy, stanowiąc niemalże atrybut postaci, element bez którego "Freud nie byłby Freudem". Mimo to jego występ nie zawodzi.

Można powiedzieć, że Vincent Cassell, który wciela się w Otto Grossa, stanowi element komiczny obrazu Cronenberga. Psychiatra werbalizuje ukryte pragnienia Junga. Nie boi się przyznać, że sterują nim popędy, (tak jak to przewidział Freud) i bez wyrzutów sumienia się im oddaje. Jest typem lekkoducha, a jego bezpośredniość względem innych, powoduje uśmiech na twarzy widza. Francuski aktor doskonale wyczuł swoją postać. I choć pojawia się na ekranie tylko w kilku scenach, jego udział nie przechodzi bez echa.

Tak natomiast dzieje się z muzykę, której w zasadzie w ogóle nie słychać. Nawet jeśli się pojawia, to jest zupełnie niewyczuwalna, nie narzucająca się. Klimat tworzą tu raczej sami bohaterowie i ich długie rozmowy, a nie rozbudowana ścieżka dźwiękowa. Trzeba jednak przyznać, że takie rozwiązanie się sprawdziło, dlatego nie stanowi to żadnej przeszkody w pozytywnym odbiorze filmu.

Obraz Cronenberga mnie zaciekawił. Reżyser w interesujący sposób zilustrował relację oraz początki sporu naukowego między najsłynniejszymi lekarzami w dziejach. Ich metody leczenia zrewolucjonizowały przecież dziedzinę, zwaną psychologią.
"Niebezpieczną Metodę" oceniłbym więc na 7,5/10 i zachęcił do seansu każdego, kogo choć trochę ciekawi temat psychoanalizy oraz historia jej "ojców założycieli".

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Movies

 

Tags:

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS