RSS
 

Abe wielding Axe!

22 wrz

Abraham Lincoln: Vampire Hunter” to obraz, którego fabułę idealnie streszcza sam tytuł. Tak – ten film opowiada alternatywną historię prezydenta Stanów Zjedonocznych, w której ten jest Łowcą Wampirów, walczącym z nieumarłymi przy użyciu… siekiery.

Taka tematyka nie mogła zostać ukazana na ekranie w sposób poważny i na szczęście, przez większość seansu opowieść jest niemal beztrosko niepoważna, dając nam krwiste sceny akcji. Wtedy ogląda się ją z nieukrywaną przyjemnością, raz po raz zaśmiewając się z przesady, wylewającej się z ekranu. Kiedy jednak uderza się tu w poważniejsze tony, jak ma to miejsce w całej środkowej sekwencji, obraz zupełnie traci tempo, przestaje angażować i ogląda się go dużo słabiej. Wtedy na szczęście rozpoczyna się finał i na pierwszy plan znów wysuwają się sceny akcji. Są nakręcone ciekawie, z wykorzystaniem slow-motion, wielu zbliżen, jak i licznych efektów specjalnych. Przyciągają wzrok i wkładają uśmiech na usta. Najlepszym momentem, dla którego warto sięgnąć w wolnej chwili po „Łowcę Wampirów”, jest scena pościgu konnego, w której dzieją się rzeczy zaprzeczające prawom fizyki. Przez to jednak są także widowiskowe i piekielnie zabawne. No, bo kto słyszał o czymś tak niedorzecznym jak rzut koniem?! ;)

Trzeba twórcom przyznać, że podjęli się ryzykownego, acz nietypowego i intrygującego projektu. Najlepsze jest to, że wyszli z niego obronną ręką. Przy odrobinie dobrej woli i specyficznym poczuciu humoru, ten film daje się oglądać z satysfakcją.

Cieszy fakt, że Seth Grahame-Smith pokazał, że potrafi pisać niezłe scenariusze. Poprzednim razem, w Burtonowskich „Mrocznych Cieniach”, nie poszło mu najlepiej. Teraz jego tekst jest chociaż o „czymś”. Być może spowodowane jest to tym, że łatwiej zadaptować własną powieść niż napisać wariację na temat znanego serialu telewizyjnego. Ciekawe czy przeniesienie „Lincolna” na ekran przyczyni się do przyspieszenia prac nad adaptacją innego dzieła Smith – „Dumy i Uprzedzenia i Zombie”. Gdyby tamta produkcja miała być równie niepoważna, co „Abraham”, możemy spodziewać się kolejnej przyjemnej letniej rozrywki.

„Abraham Lincoln: Łowca Wampirów” to obraz, który przykuwa uwagę już samym tytułem. Film wywiązuje się z obietnicy w nim złożonej. To rzeczywiście jest mieszanka biografii, z dodanymi elementami nadprzyrodzonymi. Jeśli ma się otwartą głowę i poczucie humoru, produkcja Timura Bekmambetowa powinna przypaść do gustu. Dla mnie to takie przyzwoite 6/10 i film lepszy od zeszłorocznego, równie przesadzonego, „Księdza 3D”. To rozrywkowa, odmóżdżająca produkcja, świetnie sprawdzająca się w wakacje.

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Movies

 

Tags:

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Grzegorz

    27 sierpnia 2013 o 12:57

    produkcja fajna, tylko amerykanie mogli zrobić ze swojego prezydenta łowce wampirów :p ale zawsze mają pomysł na siebie przez to

     
 

  • RSS