RSS
 

WesteBros = Bros from Westeros

31 maj

27 i 28 kwietnia, Warszawa ponownie przywitała gości z dalekiej krainy Westeros. Tym razem na zaproszenie HBO do stolicy Polski z Królewskiej Przystani oraz zza Muru stawili się Podrick i Sam – Daniel Portman oraz John Bradley.

Dwudziestoparolatkowie na spotkaniu z fanami oraz podczas konferencji prasowej sprawiali wrażenie raczej onieśmielonych tak dużym zainteresowaniem ich osobami. Nic dziwnego – dla Johna „Gra o Tron” to w zasadzie telewizyjny debiut, pierwsze prawdziwe przesłuchania. Dla  Daniela również jest to jedna z pierwszych ról.

Pierwszą rzeczą, która zaskoczyła podczas spotkania był naturalny akcent aktorów, tak różny od ich sposobu wysławiania się w megahicie HBO. Serdeczny ton głosu oraz pewna nieśmiałość młodych aktorów zjednała im zgromadzoną w sali publikę. Panowie opowiadali o pracy na planie oraz kto ich zdaniem powinien zasiąść na Tronie. John stwierdził, że nie sądzi, by Sam chciał osiągnąć coś takiego, jak władza na Siedmioma Królestwami – dla niego ważniejsze jest osiągnięcie szczęścia w życiu uczuciowym oraz akceptacji ze strony innych. W kwestii specyfiki pracy nad serialem, zdradził natomiast, że nie sądzi, by gra w „Grze o Tron” różniła się od pracy przy innych wytworach kultury, nawet tej klasycznej. „Nie podchodzę do swojej pracy jak do wielkiego dzieła fantasy, traktuję ją jak każdą inną pracę. Pewnie dlatego, że „Gra o Tron” też opiera się na prostym schemacie, który znany jest od czasu tragedii antycznej, czy dzieł Shakespeare’a – dwie osoby o czymś ze sobą dyskutują. Taka przecież przez większość czasu jest „Gra o Tron”. I to też mi się w niej bardzo podoba”.

Poruszona została także kwestia kolejnych tomów książki i ich powolnego tempa pisania. Odpowiedź aktorów udzielona była w formie pytania: „Czy wolisz przeciętną książkę jutro czy doskonałą za pięć lat? George pisze ją tyle czasu, gdyż rozmyśla nad każdym słowem i zastanawia się nad każdą możliwą wersją historii każdej z postaci.” Wie co robi i posiada plan dla wszystkich, więc zwyczajnie musimy mu zaufać.

Najzabawniej zrobiło się wtedy, gdy panowie zaczęli opowiadać o pracy na dwóch odległych planach filmowych – Chorwacji („grającej” Królewską Przystań) oraz Islandii, gdzie rozgrywane są sceny na Murze i za nim. Daniel narzekał na niewiarygodny wręcz upał, co John skwitował: „Moje serce krwawi słysząc Twoją opowieść o tych 40 stopniach. Bo pomyśl, że za Twój każdy stopień, ja miałem go na minusie”. Rozpiętość temperatur Westeros sięga bowiem spektrum -40 – + 40 stopni. Panowie zgodzili się jednak, że w obu szerokościach geograficznych problemem są niewygodne, ciężke stroje, które niezbyt pomagają w walce z niesprzyjającymi warunkami pogodowymi.

Interesująca odpowiedź padła także na pytanie o przyjaźnie na planie. Daniel spędza najwięcej czasu z Isaaciem Hempsteadem-Wrigthem (Bran) oraz Rorym McCannem (Hound), zaś John ze swoim najlepszym przyjacielem Kitem Harringtonem (John). Jest zresztą ogromnie zadowolony z tej przyjaźni, gdyż od samego początku panowie świetnie się dogadywali i John ma poczucie, że to był doskonały wybór castingowców. „W jakiś magiczny sposób byli w stanie wyczuć naszą wzajemną chemię na tak wczesnym etapie prac nad serialem” i teraz umożliwili mi zdobycie serdecznego przyjaciela także w prawdziwym życiu.

Szczególnie urokliwie odpowiadał Daniel, który kilkukrotnie musiał zmierzyć się z tym samym pytaniem, które padło do Johna. – Kurczę, Twoja odpowiedź była taka dobra, nic jej teraz nie przebije – stwierdził (w podobnym tonie) po którejś z wypowiedzi kolegi. Wyraźnie było to widzoczne podczas sesji pytań z widowni. Jedno z nich szczególnie zapadło mi w pamięć. „Jakie posiadacie wspólne cechy z postaciami, które odgrywacie?” John odpowiedział, że byłaby to pewna życiowa niepewność oraz zastanowienie się nad tym, co by zrobił w sytuacji bez wyjścia – czy stanąłby na wysokości zadania, gdyby sytuacja tego wymagała. Takie rozterki towarzyszą im obu – Samowi oraz Johnowi, powiedział aktor. Postawiony przed tym samym pytaniem Portman nie był w stanie udzielić żadnej konkretnej odpowiedzi.

- Cholera, dobra odpowiedź. A ja aż nie wiem.

- Może fakt, że kochają Cię kobiety?

- A tego nie wiem.

<sala skanduje>

- No dobra, to uznajmy to za odpowiedź.

Innym zabawnym momentem był ten, gdy John porównał Joffreya do… Justina Biebera. „To młody chlopak, który dostał za dużą wladzę i nie potrafi sobie teraz dobrze z nią poradzić”. Wiek odgrywa tu zresztą duże znaczenie, gdyż Bradley przypomniał, iż w książce Joffrey jest młodszy i w momencie (SPOILER?) śmierci nawet Tyrion dostrzega, iż właśnie zginął czternastolatek. W serialu poprowadzono to nieco inaczej, dzięki czemu TEMU wydarzeniu towarzyszy raczej ogólna ulga. (END OF SPOILER?) Aktor chwalił również grę Jacka Glessona, gdyż diametralnie różni się ona od tego, jaki chłopak jest w życiu codziennym. „To jedna z najserdeczniejszych osób, jakie spotkałem”.

Spotkanie zakończyło się pokazem kinowym dwóch odcinków serialu (trzecim oraz czwartym), co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że „Grę o Tron” powinno oglądać się na wielkim ekranie. Momentem, który wyglądał w kinowej sali szczególnie epicko, było zajęcie miasta Maureen. Piramida, Daenerys i powiewająca w tle flaga z emblematem rodu Taergaryenów? #Perfetto!

Po pokazie odbył się jeszcze bankiet, na którym na gości czekała ogromna atrakcja. Tak duża, że  trzeba okrasić ją mianem spoilera z nadchodzących odcinków. :P You’ve been warned!

PS. Relacja Dominiki z zaprzyjaźnionego portalu oraz wywiad Hatak.pl z Danielem Portmanem.

PS2. Dziękuję serdecznie HBO Polska za możliwość uczestnictwa w wydarzeniu.

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii TV Shows

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Krzysztof

    25 czerwca 2014 o 10:17

    Bardzo ciekawa relacja ze spotkania, chciałbym tam być, bo uwielbiam Grę o Tron. :)

     
  2. ~vega-cd

    3 lipca 2014 o 10:00

    Dzięki za relację :) Również jestem fanem Gry o Tron:)

     
 

  • RSS