RSS
 

Trio

10 sty

W najbliższy poniedziałek HBO zaprezentuje nowe sezony swoich seriali – debiutującego „Togetherness” oraz powracających „Girls” i „Looking”. Miałem szansę obejrzeć wspomniane produkcje na pokazie prasowym, dlatego chciałbym podzielić się krótkimi uwagami dotyczącymi premier.

Dwie informacje na początek. Po pierwsze – zestawienie trzech seriali dramatyczno-komediowych jest świetnym posunięciem, gdyż produkcje Marka Duplassa, Leny Dunman i Michaela Lennana dobrze się uzupełniają, przedstawiając trzy różne, a jednak w pewien sposób podobne wizje rzeczywistości. Wszystkie dotykają bowiem kwestii związków międzyludzkich oraz wpływu seksu lub jego braku na rzeczywistość w której się obracamy. Drugą uwagą jest fakt, iż taka porcja rozrywki zapewnia równocześnie przesyt, jak i niedosyt.

Przesyt mógł być jednak spowodowany tym, że ostatnia prezentowana produkcja, „Looking”, rozpoczęła sezon z grubej rury, oferując „gejowskie porno”, jak mówiło się o odcinku w kuluarach po premierze. Niedosyt zaś faktem, iż dane nam było obejrzeć jedynie pojedyncze odcinki przygód naszych utęsknionych bohaterów oraz, że tak krótko byliśmy z naszymi nowymi dobrymi znajomymi. Bohaterowie każdej z trzech produkcji są bowiem postaciami nietuzinkowymi, interesującymi i posiadającymi coś ciekawego do powiedzenia o otaczającym świecie, dlatego chciałoby się spędzić z nimi więcej czasu niż jedynie 30 minut pojedynczego odcinka. W końcu zarówno poprzednie sezony „Girls” i „Looking” obejrzałem w zasadzie hurtem w dwa, trzy wieczory.

Tym, co można bez wahania powiedzieć o „Togetherness” to fakt, iż HBO ma doskonałą rękę w prezentowaniu nam rodzenia się nietypowych przyjaźni między bohaterami. Rok temu urzekało delikatnymi spojrzeniami wymienianymi przez Patricka i Richiego w „Looking”, w tym zachwyca sceną, w której między Alexem (Steve Zissis), a Tiną (Amanda Peet) rodzi się nić porozumienia, po tym jak mężczyzna pomógł kobiecie uniknąć zażenowania przed grupą obcych ludzi, w specyficzny sposób odwracając od niej uwagę.

Punkt wyjściowy historii – do domu pary z dziećmi wprowadza się siostra żony i najlepszy przyjaciel męża, stanowi ciekawy wstęp do serii humorystycznych scen. Pierwszy odcinek pokazał już serię małych problemów, które taka sytuacja mieszkaniowa może wywołać, a wszystko wskazuje na to, że im dalej, tym będzie zabawniej. Poszczególne sekwencje wzbudzały humor nietypowymi postawami bohaterów oraz specyficzną wymianą zdań między nimi. Serial nie uniknął także bardziej dramatycznej nuty, gdyż końcowe pytanie męża do żony: czemu nie chcesz już ze mną uprawiać seksu, wybrzmiało prawdziwie i przejmująco. Z chęcią zobaczę jak historia rodziny rozwinie się w kolejnych odcinkach.

Premiera „Girls” zdominowana była zaś przez przygotowania do wyjazdu Hanny (w finale poprzedniego sezonu dostała się na kurs pisarski w Iowa) oraz muzyczny branch Marnie, na którym dziewczyna dostała ataku paniki, spowodowanego nieprzychylną reakcją widowni. Każda z bohaterek dostała jednak w zasadzie jedynie epizod w całości odcinka, przez co można było odczuć pewien niedosyt. „Iowa” ukazał też, że sieć przyjaźni między bohaterkami coraz mocniej zaczyna się rozluźniać, bo choć dziewczyny wciąż się spotykają, zdają się prowadzić swoje dyskusje nieco obok siebie. Dosadnym przykładem na potwierdzenie tej tezy jest fakt, iż w zasadzie żadna z najbliższych osób nie przejęła się w pełni wyjazdem Hannah. Być może jednak bohaterki skrzętnie ukrywają swoje emocje, bo reakcje niektórych z nich, były aż nadmiar teatralne.

Premiera sezonu pokazała też to, za co lubimy „Dziewczyny” – ciągły brak zorganizowania życia głównych bohaterek, które choć popełniają kolejne kroki na drodze do lepszej przyszłości, wszystkie one zdają się być jedynie serią przypadkowych ruchów, zmierzających donikąd, jak to ładnie ujął Adam w jednej z pierwszych scen odcinka.

Jak zwykle zaskakuje też zachowanie Hannah. Oglądając końcową scenę epizodu, wiadomym jest, że mocno będzie żałować decyzji, którą podjęła. Niby niewielka rzecz, ale znacznie rzutująca na jej sposób patrzenia na przyszłość.

Looking” zaprezentowało zaś prawdziwy sausage-fest, jak nawet wprost mówi się w tym odcinku, po raz kolejny prezentując dosadne sceny seksu. Tym razem w scenerii leśnej, gdyż odcinek rozpoczyna się gdy Patrick, Dom i Augustin zmierzają do domku letniskowego, by tam odpocząć od zgiełku miasta i (być może) doradzić Augustinowi w jego życiowych wyborach. Miejsce jest urokliwe, ale prawdziwa zabawa dla chłopaków rozpocznie się, gdy na plaży spotkają grupę mężczyzn, którzy zaproszą ich na nocne gejowskie rave-party w środku lasu. Tam wśród neonów, panowie poznają nowe obiekty zainteresowań na jedną noc. Sęk tkwi w tym, że wybór niektórych może obfitować w wiele nocy, a konsekwencje czynów mogą diametralnie wpłynąć na dalsze życie bohaterów. Premierowy odcinek skupił się więc najbardziej na samym fizycznym aspekcie związków gejowskich, najlepszą sceną czyniąc zaś przyjazd Doris, która w żołnierskich słowach skwitowała wszystko to, co chłopcy myśleli cały weekend, ale wstydzili się przyznać przed Domem. „Looking” więc najbardziej charakteryzował jednoczesny przesyt i niedosyt, gdyż z jednej strony scen seksu było chyba zbyt wiele, a z drugiej chętniej pobylibyśmy z bohaterami dłużej.

 

Najlepsze otwarcie zaliczyła więc „Bliskość” („Togetherness”), która opowiedziała koherentną historię, intrygując widza, by sięgnął po więcej. „Girls” i „Looking” zdawały się zaś jedynie jednym z wielu rozdziałów opowieści, w zasadzie zaczynając i urywając w połowie. Takie jednak uczucie towarzyszy większości produkcji HBO (koronnym przykładem „Gra o Tron”, która zawsze kończy się zbyt szybko), co oznacza tylko, że stacja wciąż produkuje seriale, od których nie sposób się oderwać.

Premierowe odcinki rozbudziły tylko mój apetyt na więcej, gdyż zaprezentowały poziom, którego od HBO wymagamy od lat. Jestem gotowy, aby HBO znów zarządziło moją ramówką, a pakiet „Togetherness”, „Girls” i „Looking”, ze swoim równoczesnym przesytem i niedosytem zdaje się być strzałem w dziesiatkę w poniedziałkowe wieczory, gdy kolejne odcinki będą miały swoje premiery. Wszystkie trzy seriale debiutują na antenie już w najbliższy poniedziałek, 12 stycznia o godzinie 22.00.

 
Komentarze (5)

Napisane przez w kategorii TV Shows

 

Tags: , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Dorota

    12 stycznia 2015 o 18:01

    Świetna rekomendacja :) Już nie mogę się doczekać pierwszych odcinków! Uwielbiam seriale i mogłabym je oglądać całymi dniami, niesamowicie wciągają. Na szczęście odkąd porzuciłam pracę w korporacji i rozkręciłam swój własny biznes wbrew pozorom mam dużo czasu dla siebie. :) A przygodę z własnym biznesem zaczęłam dzięki tej firmie: mbiuro.com/wirtualne-biuro-za-darmo/
    Pozdrawiam gorąco :)

     
  2. ~Łukasz

    18 stycznia 2015 o 22:09

    Ja się długi czas wahałem czy domówić HBO do pakietu telewizji, ale teraz nie żałuję bo na prawdę jest co oglądać. Nie jak na jedynce, dwójce itd. gdzie np. w niedziele wieczór lecą jakieś słabe programy. Ja też swoją ramówkę oddałem w ręce HBO i nie żałuję. Looking widziałem i przyznam, że mocny odcinek :)

     
  3. ~Jasiek94

    19 stycznia 2015 o 20:01

    no proszę to widze że będzie trzeba chyba wykupić HBO bo zapowiada się bardzo ciekawie.

     
    • ~Antoni

      22 stycznia 2015 o 14:33

      bardzo polecam HBO – ma naprawdę świetne seriale i można się nieźle uśmiać :D

       
  4. ~ninakrawczyk

    25 stycznia 2015 o 21:15

    Super polecam HBO

     
 

  • RSS