RSS
 

Zbuntowana

27 mar

„Zbuntowana” – druga część trylogii „Niezgodna” jest kolejnym z serii filmów „środkowych”, które wrzucają widza w akcję, tuż po zakończeniu poprzedniej części. Na początku przypomina się wprawdzie zasady działania świata przedstawionego – społeczeństwo, żyjące w zgliszczach Chicago podzielone jest na pięć frakcji. Podział ten ma zapewnić o pokoju społeczeństwa. Każdy zna swoje miejsce w szeregu, więc to powinno zapewnić spokój rządzącym. Do czasu. Nikt w końcu nie lubi, by mówiono mu co ma robić.

Po krótkim wstępie, „Zbuntowana” zaczyna się bezpośrednio po finale „Niezgodnej”, gdy Tris (Shailene Woodley), Cztery (Theo James), Caleb (Ansel Elgort) oraz Peter (Miles Teller) wyskoczywszy z rozpędzonego pociągu, biegną przez las, by dostać się do siedziby Serdeczności. Tam rozpoczynają się pierwsze negocjacje z władzami frakcji o udzielenie pomocy grupce uciekinierów. Motyw ten będzie się zresztą przewijać kilkakrotnie w filmie, gdy bohaterowie będą napotykać kolejnych członków różnych frakcji. Protagoniści będą więc uciekać przed oprawcami, bądź stawiać im czoła z bronią w ręku. Dużą rolę odegrają znów specyficzne symulacje, przez które będzie przechodzić Tris, tym razem przedstawione z większą dawką interesujących efektów specjalnych. Całości będzie brakować jednak serca, by w pełni przejąć widza wydarzeniami.

Zbuntowana” jest zwyczajnie słabszym filmem od swojej poprzedniczki, gdyż obrazowi brakuje prawdziwego poczucia zagrożenia. Mimo, że wszyscy latają wkoło mierząc do siebie z broni, a kilkoro bohaterów nawet ginie, większość wydarzeń powoduje jedynie wzruszenie ramion. Film ucierpiał też z powodu braku beztroski, która charakteryzowała pierwszą część, ukazującą uroki nowej frakcji, w której znalazła się główna bohaterka. Tak naprawdę największym błędem nowej części jest fakt, iż w obrazie brakuje interesujących interakcji bohaterów, a ich problemy, które były niezwykle rozwinięte w książce, zostały spłaszczone do jednej, czy dwóch scen.

Zbuntowana” skupia się bowiem w zasadzie na samej Tris i jej problemach. Pozostałych bohaterów spycha na trzeci plan. Mimo skupienia się na głównej bohatece, jej rozterki pokazane są w większości w beznamiętny, nie budzący emocji sposób. Koronnym przykładem scena seksu. W poprzedniej części, gdy Tris się go obawiała i nie chciała, twórcy uraczyli nas całą sekwencją gry wstępnej. Teraz, gdy do zbliżenia rzeczywiście dochodzi, ekran przechodzi w czerń. Nie mówię o tym, by seks od razu musiał być ukazany w detalu. Zastanawia jednak fakt, iż pokazując moment, w którym bohaterka podejmuje ważną dla siebie decyzję, nie próbuje się go głębiej zanalizować. Tak dzieje się kilkakrotnie, również w wątkach poczucia bycia odpowiedzialnym za śmierć najbliższych osób.

Shailene Woodley najlepiej wypada w płaczliwych scenach, w których musi ukazać wewnętrzny ból Tris. Sęk tkwi w tym, że jej postać jako całość stała się już mniej wiarygodna niż poprzednio. Jest nieco zbyt mocno roztrzepana. Niby rozumiemy, że taka właśnie ma prawo być, po wydarzeniach, które były jej udziałem, jednak w jej charakterystyce wyraźnie czegoś brakuje, już na poziomie samego scenariusza. Jej rozterki nie przenoszą się bowiem na rozterki widzów, trudno im wczuć się w sytuację dziewczyny.

Miles Teller natomiast wyraźnie bawi się swoją rolą, racząc ją dużą dawką niewymuszonego luzu i swobody. Najwyraźniej dystans do dzieła, w którym przyszło mu grać, umożliwił lepszy sposób gry, wybijając aktora do najlepiej zarysowanych postaci „Zbuntowanej”. Pozostali aktorzy jedynie „są” na ekranie, trudno cokolwiek o nich powiedzieć, poza tym, że dobrze wyglądają. W szczególności dotyczy to Naomi Watts jako Evelyn oraz Kate Winslet jako Janine,  czyli „Głównej Złej”, stojącej na straży Złego Systemu.

Problemem filmu względem poprzednika może być też nieumiejętne wykorzystanie muzyki. „Niezgodną” oglądało się tak dobrze, dzięki intrygującemu soundtrackowi, wypełnionemu skocznymi, wpadającymi w ucho i zapadającymi w pamięci utworami uznanych artystów, z Woodkidem i Snow Patrol na czele. W „Zbuntowanej” w zasadzie brak jest „radiowej” muzyki, która ustąpiła miejsca typowym ilustracyjnym dźwiękom ścieżki dźwiękowej, które w ogóle nie wybijają się z tła.

Piękne jest za to nawiązanie do fandomu „Gwiezdnych Wojen”. Być może niezamierzone, jednak wyjątkowo wyraźne. Tris, pod mocą działania serum prawdy, musi przyznać się, że „I shot first” / „Ja strzeliłam pierwsza”, co jest niemal idealną kalką powiedzenia „Han shot first”. Charakteryzuje ono prawdziwych fanów „Star Wars”, którzy respektują tylko pierwotną wersję oryginalnej Trylogii, bez zmian wprowadzanych przez lata przez George’a Lucasa. (W jednej ze zremasterowanych wersji filmu Han oddaje bowiem jedynie strzał napastnika, a nie, jak w oryginale, ubiega atak, atakując pierwszy. Ofensywa jest najlepszą defensywą, jak to mawiają).

Mimo, że film się nie dłuży i dobrze się go ogląda, trudno w zasadzie stwierdzić o co konkretnie w nim chodzi, poza tym, że stanowił pomost między kolejnymi częściami opowieści. Jako, że pierwsza część potrafiła wciągnąć do swojego świata i zaciekawić prezentowanymi wątkami, pozostaje mieć nadzieję, że ostatni rozdział, (czy też ostatnie rozdziały, gdyż dzielenie ostatniej książki na dwie ekranizacje stało się już plagą adaptacji filmowych), będzie równie dobry, co akt otwierający Trylogię „Niezgodnej”.

Ocena: 5/10

 
Komentarze (15)

Napisane przez w kategorii Movies

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~WeronikaK

    27 marca 2015 o 21:34

    3 dni temu premiera w Polsce, a ja już go oglądałam:) Dziś obejrzę ponownie – Zbuntowana:) Fajny film to za mało powiedziane. http://zbuntowana.esite.pl

     
  2. ~Mol

    7 kwietnia 2015 o 09:16

    Czytałam książkę i nawet mi się podobała, od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy obejrzeć film, ponieważ przeważnie są gorsze od książki, ale może zdecyduję się w jakiś nudny wieczór;)

     
  3. ~Nelka

    7 kwietnia 2015 o 14:17

    Bardzo mi ta historia „trąca” Igrzyskami Śmierci, nie wiem czy właściwie.. Trochę mnie to odrzuca od obejrzenia filmu.

     
  4. ~Smsek

    8 kwietnia 2015 o 19:06

    jakoś ciągle nie mogę się zebrać w sobie, żeby obejrzeć ten film…. nie przekonuje mnie ani tytuł ani recenzja….

     
  5. ~Duży Jakub

    8 kwietnia 2015 o 23:25

    Widział. Mi film spodobał się. Spodziewam się, że i trzecia część będzie taka sama ciekawa

     
  6. ~Carne

    10 kwietnia 2015 o 14:00

    Film nawet, nawet;) arcydzieło to to nie jest, ale na leniwy wieczór jak najbardziej;)

     
  7. ~Korla

    15 kwietnia 2015 o 20:12

    Uwielbiam tą trylogię! Oczywiście mam na myśli książki. I trochę boję się tych filmów, że jak zawsze będą beznadziejne :(

     
  8. ~Jacek

    16 kwietnia 2015 o 10:58

    Witam tak przeczytałęm ten wpis i zaczęło mi zależeć, żeby poszukać tej pozycji. Tylko w sumie nie wiem gdzie ją można znaleźć. Może macie jakieś pomysły, ponieważ przekopuję internet i nie mogę nigdzie jej znaleźć. Pozdrawiam i liczę na jakieś szybkie odpowiedzi.

     
  9. ~lady recepcyjne

    16 kwietnia 2015 o 16:48

    MI się ten film bardzo podobał

     
  10. ~Wika

    16 kwietnia 2015 o 17:35

    Pierwsza część filmu była taka sobie, może druga będzie lepsza, czas obejrzeć;)

     
  11. ~Wika

    16 kwietnia 2015 o 17:35

    Film całkiem spoko, ale widziałam lepsze;)

     
  12. ~sp acer w chmurach

    17 kwietnia 2015 o 15:24

    Widziałem Niezgodną i bardzo miło mnie zaskoczyła i chętnie zajrzę do tej historii jak mknie dalje…

     
  13. ~Marta

    20 kwietnia 2015 o 14:51

    Witam ja jeszcze wprawdzie nie czytałam tej książki, ale mam zamiar po nią sięgnąć. Słyszałam, na jej temat wiele pochlebnych opinii, a więc chyba warto zapoznać się z tą pozycją. Tu się dowiaduję, że film nawet powstał no nic trzeba będzie zobaczyć.

     
  14. ~Atanazy

    10 listopada 2016 o 12:42

    niepozaopatrywanie

     
  15. ~Seks tel

    15 listopada 2016 o 05:54

    nieposzczękiwanie

     
 

  • RSS