![]() |
Practice makes you perfect (?) "Black Swan" Darrena Aronofsky'ego to film o dążeniu do perfekcji, o próbach osiągnięcia ideału. Oraz o kosztach jakie musimy ponieść, by osiągnąć ten nieosiągalny cel.Główną bohaterką jest Nina – tancerka baletowa. Dziewczyna delikatna, krucha, niewinna i grzeczna. Nina od zawsze marzyła, by zagrać "pierwsze skrzypce" w przedstawieniu baletowym swojego teatru. Kiedy reżyser szykuje nową wersję "Jeziora Łabędziego", Nina za wszelką cenę chce zdobyć główną rolę. Problem polega na tym, że główna rola obejmuje tak naprawdę dwie postacie: Białego i Czarnego Łabędzia. O ile Nina nie ma żadnego problemu z zagraniem Łabędzia Białego, o tyle stworzenie realistycznej postaci jej siostry bliźniaczki – Łabędzia Czarnego, stanowi dla niej nie lada wyzwanie. Wyzwanie, którego się podejmie, gdy reżyser zdecyduje się obsadzić ją w pierwszoplanowej roli. Żeby wcielić się w tę postać, Nina będzie musiała zaprzeczyć swojej naturze. Zabić swoją niewinność. Zerwać z zasadami, których pilnie i restrykcyjnie przestrzega. Przejąć inicjatywę i działać na większym luzie. Nina będzie musiała włożyć w zadanie ogromną ilość pracy, zwłaszcza, że na jej rolę wydaje się czyhać nowa tancerka – Lily. Lily stanowi dokładne przeciwieństwo Niny. Jest wyluzowana, nie przejmuje się zakazami i hedonistycznie podchodzi do życia. Wydaje się być idealną kandydatką do roli Czarnego Łabędzia. Ten film to opowieść o dążeniu do perfekcji. Perfekcji, która oślepia, osłabia, powoli zabija. Jak gdyby ciało i psychika ludzka nie były w stanie przystosować się do jej zasad. Ciężka praca Niny i jej wewnętrzne zawzięcie przyczynią się do tego, że dziewczyna zacznie popadać w obłęd i paranoję. Widzieć rzeczy, których tak naprawdę nie ma. Nie kontrolować swoich zachowań. "Black Swan" to film skupiony na jednostce i zgłębiający okaleczoną psychikę. Pokazujący nam świat widziany oczami głównej bohaterki. Takie prowadzenie fabuły sprawia, że jej obsesje i nierealne wizje, stają się też naszymi obsesjami. Zrównując widza z bohaterką, reżyser każe nam domyślać się co jest prawdą, a co jedynie wynikiem wyobraźni dziewczyny. Ukazuje nam tym samym brak zasad, "rządzący" umysłem w paranoi. Staje się to możliwe, dzięki doskonałemu montażowi i świetnym zdjęciom. To właśnie zestawienie poszczególnych kadrów sprawia, że współodczuwamy obłęd, który wkrada się do świata Niny. Dużą rolę odgrywają także: wyśmienita charakteryzacja i takież efekty. Jednymi z najciekawszych "tricków" są natomiast: intrygująca gra luster oraz szczególne "ciarki" przechodzące po ciele dziewczyny. Ten film nie byłby tak dobry, gdyby nie pierwszorzędne aktorstwo. Natalie Portman jest wyśmienita. Odpowiednio krucha, niewinna, zagubiona. Poszukująca drogi do perfekcji. Oraz drogi do swojej drugiej, mroczniejszej i bardziej wyzwolonej natury. Jej Nina jest zawsze spięta, śmiertelnie poważna i żyjąca zgodnie z zasadami. Bohaterka próbuje wyrwać się z krępujących więzów relacji z matką, która nadal traktuje ją jak dziecko. Na dodatek Nina poniekąd nadal żyje w dziecięcym świecie. Mieszka ze swoją matką, w pokoju o pastelowych kolorach, z róznorodnymi pluszowymi zabawkami, leżącymi w różnych jego miejscach. Żeby wcielić się w Czarnego Łabędzia, Nina będzie musiała wyzbyć się tej "dziecinności" i dowieść, że jest uwodzicielską kobietą. Natalie Portman świetnie sobie radzi w tej roli. Zupełnie nie dziwią mnie liczne nominacje do prestiżowych nagród oraz otrzymany Złoty Glob. Świetnie wypadają także Mila Kunis jako Lily, Vincent Cassell jako reżyser oraz Barbara Hershey, czyli matka Niny. Tak naprawdę każde z nich jest jedynie tłem dla głównej bohaterki. Ich zachowanie jest natomiast jedynie przyczynkiem dla tego, co robi, myśli i czuje Nina. I choć aktorsko ich występy są na wysokim poziomie, to jednak pozostają daleko w tyle, w porównaniu z doskonałymi wyczynami Portman. Obraz Aronofsky'ego warto obejrzeć w kinie. Dzięki temu dźwięk będzie nas otaczać z każdej strony i doskonale ułyszymy porywającą muzykę. Muzykę, która odgrywa ważną rolę w budowaniu gęstego napięcia. Clint Mansell stworzył ciekawą ścieżkę dźwiękową*, w której wykorzystuje motywy muzyczne z "Jeziora Łabędziego" Czajkowsiego. Jego muzyka stanowi świetne uzupełnienie obrazu, a w niektórych momentach dźwięki zasłyszane z ekranu dodają kolejnej warstwy napięcia. "Black Swan" to Pełnokrwiste Kino. Film przejmujący. Porywąjcy. Uwierający. Doskonały. Obraz kończy się burzą oklasków. Oklasków również dla dzieła Aronofsky'ego. Oklasków w pełni zasłużonych, do których i ja się przyłączam. Chylę czoła przed Reżyserem. Czuję, że to spotkanie będzie "początkiem pięknej przyjaźni". Moje pierwsze zetknięcie z twórczością Darrena Aronofsky'ego oceniam bowiem na bardzo wysoką notę - 9,5/10. Tagi: movie guide Kaczy 2011-02-13 23:55:33 skomentuj (7) |