RSS
 

Notki z tagiem ‘gilmore-girls’

TV shows note

22 lis

It’s time for the note about TV shows. At this point there are plenty of TV shows to write about, so I should get started right away.

NEW shows 

 

Grey’s Anatomy, czyli Chirurdzy.

Image Hosted by ImageShack.us

Zacząłem oglądać Chirurgów w okresie przedmaturalnym (i to właściwie w jego ostatniej fazie, bo tak gdzieś w miesiąc przed matura). Lecieli codziennie w tygodniu o 16.30, czyli idealnej porze na obiad i krótki odpoczynek po szkole, a przed nauka, także z wielka chęcią zasiadałem przed telewizorem i oglądałem perypetie lekarzy ze szpitala Seattle Grace. Moja przygoda rozpoczęła się gdzieś tak w połowie drugiego sezonu, więc z początku trudno mi się było połapać w niektórych wątkach. Potem jednak, z odcinka na odcinek, wiedziałem już więcej, nadrobiłem też "braki" we wcześniejszych odcinkach i obecnie jestem w trakcie oglądania czwartej serii tego McSerialu, jak przyjęło się go nazywać. (Nazwa ta pochodzi od tego, że główne bohaterki niemal nieustannie nazywały coś z prefixem "Mc", np. chłopak jednej z nich to… McDreamy, innej zaś McSteamy ;) )
Grey’si generalnie rzecz biorąc są obyczajówką z elementami medycznymi w tle, ale posiadają wiele zabawnych tekstów i ciekawe postaci, także bardzo miło się go ogląda. Seriously (hehe – specjalnie użyłem tego sformułowania, bo jest ono tam po prostu nagminnie używane, tak często, że mi także już weszło w krew jego używanie) ;)


House, M.D

Image Hosted by ImageShack.us

Drugi z seriali medycznych, w który się wciągnąłem w okresie przedmaturalnym. Moi rodzice oglądali go późnymi wieczorami na AXNie i tak się jakoś złożyło, ze parę odcinków obejrzałem razem z nimi, i BAM! – wciągnąłem się w kolejny serial (i to w dodatku medyczny). Jest  jednak pewna zasadnicza różnica pomiędzy Housem, a Chirurgami. O ile Chirurdzy bardziej skupiają się na życiu osobistym głównych bohaterów, a sprawy medyczne są dodatkiem, to w Housie każdy odcinek kręci się wokół innego chorego i cały jest mu w zasadzie poświęcony. Oczywiście sprawy personalne też są poruszane, a w miarę jak przypływa odcinków, również dużo bardziej rozwijane i wciągające, to i tak struktura odcinka skupionego na konkretnym pacjencie pozostała. W opisie House’a nie może zabraknąć oczywiście tego, co jest największym atutem tego serialu, czyli genialnych i powalających tekstów głównego bohatera. Gregory House jest tak arogancki, zapatrzony w siebie i w ogóle tak denerwujący, ze aż miło. :D Jego teksty i zachowanie są cudowne. (Ale dla widza, niekoniecznie dla jego pacjentów) ;)
Hugh Laurie, który wciela się w rolę House jest po prostu genialny, a sam serial po prostu zajebisty! :)

A teraz dla pokazania różnic pomiędzy Housem, a Chirurgami super klip z YouTube’a:

(podstawowa różnica:
"I had to say disgusting pig, because Grey’s Anatomy is a show written for women, by women.", Addison Montgomery-Shepherd, bohaterki Chirurgów
"… but I do know that I’m having an erection. I had to say that, because House is a show written by men for women, who like abusive men", Gregory House, bohater… hmmm…. "House’a"
One word: Priceless. :D

+ Bailey does scream a lot & a lot of time for no reasonable… reason ;)
+2 "-I din’t call you homo, … homo!" – I heard that that was the reason of throwing Isaiah Washington out of the show at the end of season 3, so it’s funny that they are mentioning it in this video)

Sex and the city

Image Hosted by ImageShack.us

Serial, który rozpocząłem oglądać już po maturach, na początku moich najdłuższych w życiu wakacji. Doszło do tego w związku z premierą filmu, opowiadającego dalsze losy czterech przyjaciółek z Manhattanu. Jest to serial komediowy (bardzo zabawny), momentami bardzo prowokacyjny (+ prowokujący do dyskusji!) (oczywiście zdarzają się też prowokacje dla samych prowokacji, ale w większości przypadków jest to jednak uzasadnione szokowanie). Nie będą się zbytnio rozpisywać nad walorami i ogromną przyjemnością oglądania "Seksu", powiem jedynie, że jest to serial oglądany tylko i wyłącznie razem z Softy. Fakt ten umożliwia nam nowy rodzaj dwuznacznych (hmm – a właściwie dla osób postronnych - bardzo jednoznacznych) rozmów, SMSów i ogólnie rzucania różnych bardzo fajnych tekstów. (Np. SMS – "Mam dziką ochotę na seks!") ;) Cool, isn’t it? Kto by nie chciał dostać takiej wiadomości?? ;)

OLD shows

Desperate Housewives

Image Hosted by ImageShack.us

Pod koniec sierpnia obejrzałem ostatnie odcinki czwartej serii, a niedawno rozpocząłem sezon piąty. Jego akcja dzieje się… pięć lat później po wydarzeniach z sezonu czwartego. Na razie jestem po pierwszym odcinku i muszę powiedzieć, że ten zabieg umożliwił scenarzystom pewne ciekawe rozwiązania fabularne. (Dość powiedzieć, że bliżniaki Lynette mają teraz 16 lat, Gabi ma… dwie córki(!), Susan nowego faceta, Eddie… męża, a Bree własną firmę kucharską i właśnie wydaje książkę). Dzięki przeskokowi o pięć lat w historii mieszkanek Wisteria Lane nie wiemy zupełnie jak doszło do tych wszystkich zmian, a powolne odkrywanie elementów tej zagadki może być bardzo ciekawe.
Generalnie rzecz biorąc mam wrażenie, że nowy sezon będzie równie ciekawy i zabawny, co poprzednie. :)

Heroes

Image Hosted by ImageShack.us

Już dawno temu skończyłem krótki drugi sezon Herosów i ostatnimi czasy zaczęła się moja przygoda z sezonem numer trzy, zatytułowanym "Villains". No i cóż mogę powiedzieć? Generalnie rzecz biorąc Herosom po raz kolejny udaje się być bardzo skomplikowanym serialem, w którym nie sposób się połapać. Jest to zatem pewien powrót do korzeni, można powiedzieć, bowiem pierwsze odcinki serialu w ogóle, też były dość pogmatwane. Jak zawsze największe zawirowanie stanowi różność czasów akcji. Bo choć pokazuje się widzowi w jakim czasie wydarzenia mają miejsce, zachowania niektórych bohaterów i ich koneksje między sobą, budzą pewne zadziwienie. Jednak, ogólnie rzecz biorąc, serial wciąga i po obejrzeniu jednego odcinka trudno się powstrzymać, by nie oberjzeć kolejnych. Przecież trzeba dowiedzieć się co się stanie później. :)

The O.C

Image Hosted by ImageShack.us

Ostatnimi czasy znów zacząłem oglądać przygody mieskańców Newport Beach w Orange County. Muszę powiedzieć, że nadal jestem bardzo pozytywnie nastawiony. Obecnie jestem po powtórnym obejrzeniu całego trzeciego sezonu i dwóch odcinków czwartego. Muszę przyznać, że moje odczucia w stosunku do nich zmieniły się na lepsze od czasu pierwotnego oglądania. Za drugim razem trzeci sezon nie raził mnie aż tak swoją "nie-OC-jowatością", jak to kiedyś nazwałem. Tym razem właściwie tylko dwa odcinki (nie pomnę teraz jakie) wydały mi się zupełnie z innej bajki, reszta nawet trzymała się kupy. Przyjazd Kaitlin (a.k.a Mini Cooper), od którego liczyłem początek końca dobrego poziomu OC, tym razem przełknąłem bez większych problemów. Nawet Johnny, czy ta-cała-Sadie(-Jego-kuzynka) byli do zniesienia. Także zmiana in plus nastąpiła. Wprawdzie nadal nie podoba mi się to, co dzieje się w finale trzeciego sezonu, ale tym razem, wiedząc czego oczekiwać, aż tak bardzo tego nie przeżywałem (choć jakaś oznaka "łezki w oku" mogła się pojawić, nie przeczę) ;) :P
Ok – end of O.C talk, at least for now, let’s move on to…

Shows ON BREAK

Lost

Image Hosted by ImageShack.us

Jakoś w trakcie wakacji skończyłem ogladać czwarty sezon serialu o rozbitkach samolotu linii Oceanic. Sezon 5 rozpoczyna się dopiero w styczniu, także na razie Lost jest dla mnie w stanie hibernacji. ;)
Nie będę zatem rozpisywał się teraz nad zadziwiającymi rozwiązaniami fabularnymi tego serialu, bo mogłoby to zająć bardzo dużo czasu. Dość powiedzieć o ostatnich udziwnieniach w świecie Lost’a, czyli podóżach w czasie, The Constant, Jeremym Benthamie, paszportach Bena, trupie w trumnie i o wieeeeeelu wielu innych sprawach, których nie będę już teraz wymieniać.

Prison Break

Image Hosted by ImageShack.us

Po bardzo długiej przerwie, jaką sobie zrobiłem po drugim sezonie, teraz jestem już po obejrzeniu całego trzeciego i po kilku odcinkach czwartego. Muszę powiedzieć jedno – Prison utrzymuje swoje bardzo dobre tempo i interesujące zakończenia odcinków, które wręcz zmuszają cię, byś obejrzał kolejny odcinek. Postaci wprawdzie nadal są dość prościtukie, a rozwiązania fabularne dosyć zabawne (jak chociażby cała akcja ze śmiercią Sary i jej powrotem do życia), ale i tak ogląda się to dość dobrze. :)
Mimo to, po obejrzeniu kilku odcinków czwartego sezonu, zrobiłem sobie chwilową przerwę w oglądaniu. Zapewne jak obejrze tylko jeden odcinek to uruchomi się wręcz lawinowe oglądanie następnych, jak to miało miejsce przy trzecim sezonie, dlatego czekam aż odpowiednio duża liczba nowych odcinków znajdzie się w puli. ;)

FINISHED shows

Gilmore Girls

Image Hosted by ImageShack.us

Jakoś w wakacje zakończyła się moja przygoda z tym jakże miłym i przyjemnym serialem. Oznacza to, że nie będzie już więcej nowych perypetii Lolerai i Rory Gilmore, co jest trochę smutne, zważywszy na sposób w jaki sposób serial się zakończył (czytaj – jak by był po prostu końcem kolejnego sezonu, a nie serialu w ogóle). No, ale…
Kochane Kłopoty przysporzyły mi bardzo wielu uśmiechów i bardzo wielu chwil zadowolenia oraz możliwości "naładowanie sobie akumulatorów" pozytywną energią, także bardzo jest mi miło, że mogłem go oglądać, a następnie polecić i wciągnąć w jego oglądanie Softkę&Piotra. :D
Thanks Gilmore for being there. ;)

Angel

Anioła Ciemności, jak nazywał się Angel w Polsce, skończyłem oglądać już ładnych parę lat temu. Angel to spin-off Buffy, a jego fabuła kręci się wokół Angel Investigations – biura "dektywistycznego" prowadzonego przez Anioła i jego pomocników. ("-You reached Angel Investigations. We help the helpless!") ;) Angel był lepszym, ciekawszym serialem niż Buffy, co mogło wynikać z tego, że akcja nie działa się już w murach liceum, (tak jak akcja Buffy), tylko w bardziej "realnym świecie" – Los Angeles (so called "City of Angel") ;)
To, co ciekawe a propos Anioła, to fakt iż ostatni odcinek, (tak jak i w Gilmore) można traktować jako koniec serii, a nie sarialu w ogóle. Faktem, który odróżnia te dwa seriale jest to, że Anioł… posiada swoją kontynuację fabularną, kolejny sezon. Niestety jest on w formie… komiksu, ale to zawsze coś. Ja posiadam jedynie pierwszy egzemplarz tego komiksu i muszę powiedzieć, że jest to zupełnie inne przeżycie. Nie wykluczam jednak sięgnięcia w przyszłości po kolejne części, by dowiedzieć się co przydarzyło się głównym bohaterom dzień po "walce w zaułku", czyli ostatniej scenie piątej serii tego zajebistego serialu.

Buffy, the vampire slayer

Image Hosted by ImageShack.us

Buffy, postrach wampirów, tak samo jak Anioła, skończyłem oglądać już ładnych parę lat temu. I choć napisałem, że Anioł był lepszym od Buffy serialem, nie oznacza to, że sama Buffy była kiepska. Wręcz przeciwnie! :) Bardzo lubiłem oglądać nowe przygody Pogrmonczyni i jej przyjaciół. Fakt, że wszystko działo się w liceum, a potem w trakcie studiów, tylko urozmaicał tę opowieść. :)
O ile zakończenie Anioła możnaby uznać za otwarte, o tyle w przypadku Buffy, jak dla mnie, nastąpiło bardzo dobre zamknięcie serialu jako całości. Jednak, tak samo jak można kupić komiks o dalszych losach Anioła, tak również istnieje "Buffy, season 8", w tej samej, gazetowej formie. Z tymże o ile do dalszych przygód Anioła ciągnęło mnie bardzo (stąd kupno pierwszego numeru komiksu), o tyle jestem w stanie wytrzymać bez dalszych przygód Buffy.

Joey 

Image Hosted by ImageShack.us

Spin-off "Przyjaciół"
Już nie tak genialny, jak sami "Przyjaciele", ale i tak bardzo zabawny i bardzo umilający czas. Joey przeprowadza się do Los Angeles, by szukać szansy w Hollywood, zamieszkuje ze swoim dwudziestoletnim siostrzeńcem i robi to, co potrafi najlepiej, czyli… podrywa dziewczyny. ;) (To tak w bardzo dużym skrócie) ;)
Na potrzeby tego serialu twórcy trochę przyspieszyli czas, bo siostra Joey’a – Ginna występowała przecież we Friendsach, tylko, że wtedy dopiero… była w ciąży, a tu już ma dwudziestoletniego syna (i zupełnie inny wygląd). Ale jestem w stanie zrozumieć ten zabieg i nie jest on aż tak zaskakujący.
Umieściłem Joey’a w dziale seriali, które skończyłem już oglądać, ale  jakiś czas temu okazało się, że istnieje jeszcze parę odcinków, których nie oglądałem. Niestety, nigdzie nie mogę ich znaleźć, a więc też obejrzeć, ale liczę na to, że w przyszłości będzie to możliwe. :)

Friends

Image Hosted by ImageShack.us

The best show… EVER! :D
Serial, który nigdy się nie nudzi.
na którym uczyłem się angielskiego. ;) 
który zawsze poprawiał mi humor.
którego każdy odcinek znam praktycznie na pamięć. :)
Nie ma co się więcej rozpisywać – po prostu najlepszy serial świata! :D


And that’s all, friends!
See you next time, whenever it will be.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii TV Shows

 

Some TV shows stuff

28 sie

Ok – no więc nie pisałem nic przez ostatnie dwa miesiące, ale to dlatego że byłem zajęty i… nie za bardzo mi się chciało. ;)
Ale teraz naszła mnie ochota, żeby coś napisać. 
Tak, wiem, że nie jest to obiecywana notka o wyjazdach, ale taką też planuję… w bliższej lub dalszej przyszłości.
Teraz jednak, jako że zakończyłem oglądanie kilku seriali (hmm – actually nie CAŁYCH seriali, tylko konkretnych serii) oraz rozpocząłem jeden nowy, to stwierdziłem, że coś o tym napiszę.

LOST
Obejrzałem już cały trzeci sezon. (Następne odcinki dopiero w lutym następnego roku. Ech!)
Ostatnim opisywanym/"recenzowanym" przeze mnie odcinkiem był "The Brig", epizod numer 3×19. 
W odcinkach 3×20 – 3×23, czyli "The Man behind the curtain" (retrospekcje Bena), "Greatest Hits" (Charlie) i "Through The Looking Glass" (Jack’s tzw. "flash-forwards"), działo się od cholery! Nawet nie wiem, gdzie zacząć opisywanie. Mieliśmy retrospekcje Bena, wyprawę do wieży radiowej (yes!), wyprawę do podwodnej stacji "The Looking Glass" i "poświęcenie" Charliego (ech!), "NOT Penny’s boat", nieśmiertelnego (dosłownie) Mikhaila, pojawienie się Jacoba (!!), śmierć wielu Innych, podczas akcji na plaży, (teoretyczną) śmierć Locke’a, pojawienie się Walta(!), kolejne denerwujące mnie zachowania Locke’a, wyznanie miłości oraz… "flash-forwardy" Jacka i Kate, czyli coś co twórcy nazwali "snake in the mailbox", (choć właściwie nie wiem skąd im się nazwa wzięła, but who cares), czyli końcową scenę trzeciej serii, w której okazuje się, że Jack i Kate znajdują się już poza wyspą. Jack sądzi, ze popełnili wielki opuszczając wyspę i próbuje za wszelką cenę na nią wrócić, latając w kółko samolotami, bowiem dostał Złoty Bilet, czy coś w tym rodzaju i ma "od metra" darmowych przelotów od Oceanic Airlines.
Jest jeszcze parę innych niewyjaśnionych rzeczy, jak chociażby kim w jest Naomi (spadochroniarka), skoro Penny nic nie wie o Naomi i jej łodzi; czy pytanie na czyim pogrzebie był Jack w swoim "flash-forwardzie"?
Ja obstawiam Bena, ale głowy nie dam.
Na jakieś ewentualne odpowiedzi, czy chociażby jakieś wskazówki, choć tak naprawdę na dalszą część zagadek trzeba będzie czekać aż do lutego. Ech!
OK – end of LOST talk.
"Idźmy sobie dalej" ;) 

Gilmore Girls
Skończyłem serię numer 6 "Kochanych Kłopotów", co oznacza, że została mi już tylko jedna.
Nie będę się za bardzo rozwodził, powiem (czy raczej napiszę), że zachowanie Lorelai z ostatnich odcinków nieco dziwi, najbardziej zaś dziwi ostatnia scena serii szóstej. Po tej scenie siedzi się z otwartymi ustami myśląc "What??" i chcąc jak najszybciej zobaczyć jak Lorelai wybrnie z sytuacji, w którą sama się wplątała.

Prison Break
Pierwszy sezon zakończyłem oglądać, będąc nad jeziorem z rodziną i muszę powiedzieć, że dziwnie się to wszystko skończyło.
Uciekli z więzienia, to fakt, ale ciekawe jak sobie poradzą z ucieczką przed goniącą ich policją, skoro są już prawie otoczeni, bowiem samolot, którym mieli odlecieć… odleciał bez nich! (hehe!) ;)
Żeby zobaczyć jak to się potoczy muszę poczekać aż dostanę drugą serię od znajomych.

Desperate Housewives
Ok – season three is over. I’ve watched all episodes and I’m happy about it, because most of them were really fun. Stuff that happened during last couple of episodes were a bit shocking, with the last scene being really unexpected. I hope that Eddie will be all right somehow. There is a chance, because according to SpoilerFix.com Nicolette Sheridan is still in the cast of the show. Season 4 will begin at the end of September, so I will be able to see what’ll happen to her then.
There were some other interesting stuff going on at the end of the season, like Lynnette’s illness, her mother coming to town, Gaby and Carlos kissing at her wedding with Victor, Susan and Mike finally (as Julie said) getting married and Danielle (Bree’s daughter) staying at some nun’s residence until the time, she gaves birth to her baby, while her mother is putting on a show that she’s pregnant.
It can be really interesting during "year" 4.
OK – the end of DH talk.

Jericho
Nic szczególnego nie mam do powiedzenia na temat tego serialu, oprócz tego, że w ostatnim odcinku, który obejrzałem zginęła jedna z bohaterek, April, i jak to zwykle w amerykańskich filmach bywa zaraz przed śmiercią ze spokojem na twarzy (sic!) zdołała powiedzieć te parę ostatnich słów.
Jericho to taki serial, który oglądam bardzo sporadycznie, bo od jakiegoś czasu coraz mniej się w nim dzieje.
Jednak jako, że już go zacząłem, a do końca zostało mi nie tak dużo odcinków, to mogę go już dokończyć.

Heroes
YES! I’ve begun watching this show.
It all started… yesterday actually, when I downloaded the first episode from iTunes.
It happened, because I’ve ended pretty much all of the shows I’ve been watching, so I thought: "Maybe it’s time for this one?"
Obecnie jestem po czterech odcinkach i muszę powiedzieć, że jestem trochę zawiedziony. Tyle się naczytałem, że to taki ŚWIETNY serial, a on jest zwyczajnie OK. Na razie nic takiego mega-świetnego w nim nie ma. Hmm – może dlatego, że niektóre wątki miałem trochę pozdradzane, ale szczerze mówiąc głównie dlatego, że akcja w tym serialu rozwija się wyjątkowo powoli i nadal do końca nie wiadomo o co chodzi. Przy okazji nie zaczęło mi jeszcze jakoś bardziej zależeć na bohaterach, chociaż powoli, z odcinka na odcinek, zaczynam ich nieco bardziej lubić. Ale powoli! (bo np. po obejrzeniu dwóch pierwszych odcinków OC uzależniłem się od tego serialu, głównie dlatego, że strasznie polubiłem bohaterów).
OK – teraz kilka słów o wydarzeniach w serialu.
Najbardziej chcę opowiedzieć o postaci Claire, będącej cheerleaderką, która potrafi… regenerować swoje ciało. Mój wybór padł na nią, bowiem nieco bawi mnie to co tej dziewczynie do tej pory się wydarzyło. 
W pierwszych trzech odcinkach przetrącono jej głowę (miała ją tył naprzód), przechodziła przez ogień, miała kawałek gałęzi wbity w głowę i obudziła się na stole w kostnicy, gdy miała rozciętą klatkę piersiową (yes!). Skoro już o tym mowa to zastanawia mnie jedna rzecz – czemu ten serial nie ma jakichś ograniczeń wiekowych, lecąc w publicznej telewizji o 20.00 (także w USA), skoro pokazuje się w nim otwartą klatkę piersiową, ludzi z odciętą połową głowy, kobietę przyszpiloną dużą ilością noży do ściany, itd. Jak dzieci mogą oglądać takie rzeczy?
Mimo, że napisałem, że akcja w tym serialu rozwija się powoli, to w przeciągu dwóch dni zdążyłem obejrzeć już cztery odcinki. Obecnie ściągam piąty. Zwyczajnie czekam aż akcja się rozwinie, a przy okazji trochę spodobały mi się już przygody bohaterów. :)

[additon made after watching "chapter five: Hiros"]
W końcu! W końcu zaczęło się coś rozkręcać. Mogę teraz już powiedzieć, że mnie wciągnęło bardzo, bo wcześniej po prostu za mało się działo. Ja rozumiem, że trzeba jakoś przedstawić bohaterów, itd., ale żeby robić to przez tyle odcinków? 
Szczególnie podobało mi się zakończenie odcinka "Hiros", kiedy Peter Petrelli mówi do Hiro, że ma dla niego wiadomość. Ten sam tekst, pomiędzy tymi samymi postaciami był wypowiedziany na samym końcu poprzedniego odcinka, z tą małą różnicą, że wypowiedziany był przez przyszłego-Hiro do teraźniejszego-Petera.
To akurat był fajny pomysł, żeby tak zamknąć te dwa odcinki. 
Plus pojawia się parę pytań: Jak ojcu Claire udaje się być w tak różnych miejscach w ciągu jednego dnia? NYC, potem znowu Odessa, Texas, potem Las Vegas, itd. Lata samolotami, ma prywatny helikopter, czy też może potrafi się jakoś inaczej przemieszczać z miejsca na miejsce??
OK – nevermind.
Jeszcze jedna rzecz bardzo podobała mi się w tym odcinku – to, że Ando odwiedził Nicky (albo "Nikki", nie wiem jak się pisze akurat jej imię), bo chciał z nią porozmawiać, bo "tak dobrze im się gadało przez internet". :) To była bardzo przyjemna scena. :)
Aaa – plus w tym odcinku mamy tekst, który jest jakby "mottem" serialu, czyli "Save the cheerleader, save the world". ;)
Powoli zaczynam rozumieć, czemu ludziom tak się ten serial podoba. :) (Gdyby wstęp był nieco krótszy i było nieco mniej Mohinder’a* w tych pierwszych odcinkach to dałoby się wciągnąć szybciej, a nie na wysokości piatego odcinka).
* – sceny z nim są troszeńkę przymulaste, ale tekst: "Mohinder, meet Mohinder" z jednego z pierwszych odcinków mi sie podobał.
Przy okazji dodaję stronę Herosów do linków za chwilę. :)

OK – that’s it!
Wiem, że ta notka była trochę przymulasta, bo opowiadała tylko o serialach, ale czułem lekką potrzebę udokumentowania tego, że obejrzałem już "to i to", i podzielenia sie paroma spostrzeżeniami na ten temat.
A skoro o spostrzeżeniach mowa, to oglądając ostatnio dwa pierwsze odcinki "Angel’a" (yeah, yeah – po raz drugi), rozpoznałem parę znajomych twarzy.
W pierwszym odcinku jednego z wampirów, których zabija Anioł jest… Josh Holloway, czyli Sawyer z Losta. :)
W drugim zaś występuje facet, który w drugiej serii OC grał byłego faceta Julie, który ją szantażował.
Ok – that’s all.
Next time it will be about my trips, I’m tellin’ you! :)

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Some TV shows stuff

28 sie

Ok – no więc nie pisałem nic przez ostatnie dwa miesiące, ale to dlatego że byłem zajęty i… nie za bardzo mi się chciało. ;)
Ale teraz naszła mnie ochota, żeby coś napisać. 
Tak, wiem, że nie jest to obiecywana notka o wyjazdach, ale taką też planuję… w bliższej lub dalszej przyszłości.
Teraz jednak, jako że zakończyłem oglądanie kilku seriali (hmm – actually nie CAŁYCH seriali, tylko konkretnych serii) oraz rozpocząłem jeden nowy, to stwierdziłem, że coś o tym napiszę.

LOST
Obejrzałem już cały trzeci sezon. (Następne odcinki dopiero w lutym następnego roku. Ech!)
Ostatnim opisywanym/"recenzowanym" przeze mnie odcinkiem był "The Brig", epizod numer 3×19. 
W odcinkach 3×20 – 3×23, czyli "The Man behind the curtain" (retrospekcje Bena), "Greatest Hits" (Charlie) i "Through The Looking Glass" (Jack’s tzw. "flash-forwards"), działo się od cholery! Nawet nie wiem, gdzie zacząć opisywanie. Mieliśmy retrospekcje Bena, wyprawę do wieży radiowej (yes!), wyprawę do podwodnej stacji "The Looking Glass" i "poświęcenie" Charliego (ech!), "NOT Penny’s boat", nieśmiertelnego (dosłownie) Mikhaila, pojawienie się Jacoba (!!), śmierć wielu Innych, podczas akcji na plaży, (teoretyczną) śmierć Locke’a, pojawienie się Walta(!), kolejne denerwujące mnie zachowania Locke’a, wyznanie miłości oraz… "flash-forwardy" Jacka i Kate, czyli coś co twórcy nazwali "snake in the mailbox", (choć właściwie nie wiem skąd im się nazwa wzięła, but who cares), czyli końcową scenę trzeciej serii, w której okazuje się, że Jack i Kate znajdują się już poza wyspą. Jack sądzi, ze popełnili wielki opuszczając wyspę i próbuje za wszelką cenę na nią wrócić, latając w kółko samolotami, bowiem dostał Złoty Bilet, czy coś w tym rodzaju i ma "od metra" darmowych przelotów od Oceanic Airlines.
Jest jeszcze parę innych niewyjaśnionych rzeczy, jak chociażby kim w jest Naomi (spadochroniarka), skoro Penny nic nie wie o Naomi i jej łodzi; czy pytanie na czyim pogrzebie był Jack w swoim "flash-forwardzie"?
Ja obstawiam Bena, ale głowy nie dam.
Na jakieś ewentualne odpowiedzi, czy chociażby jakieś wskazówki, choć tak naprawdę na dalszą część zagadek trzeba będzie czekać aż do lutego. Ech!
OK – end of LOST talk.
"Idźmy sobie dalej" ;) 

Gilmore Girls
Skończyłem serię numer 6 "Kochanych Kłopotów", co oznacza, że została mi już tylko jedna.
Nie będę się za bardzo rozwodził, powiem (czy raczej napiszę), że zachowanie Lorelai z ostatnich odcinków nieco dziwi, najbardziej zaś dziwi ostatnia scena serii szóstej. Po tej scenie siedzi się z otwartymi ustami myśląc "What??" i chcąc jak najszybciej zobaczyć jak Lorelai wybrnie z sytuacji, w którą sama się wplątała.

Prison Break
Pierwszy sezon zakończyłem oglądać, będąc nad jeziorem z rodziną i muszę powiedzieć, że dziwnie się to wszystko skończyło.
Uciekli z więzienia, to fakt, ale ciekawe jak sobie poradzą z ucieczką przed goniącą ich policją, skoro są już prawie otoczeni, bowiem samolot, którym mieli odlecieć… odleciał bez nich! (hehe!) ;)
Żeby zobaczyć jak to się potoczy muszę poczekać aż dostanę drugą serię od znajomych.

Desperate Housewives
Ok – season three is over. I’ve watched all episodes and I’m happy about it, because most of them were really fun. Stuff that happened during last couple of episodes were a bit shocking, with the last scene being really unexpected. I hope that Eddie will be all right somehow. There is a chance, because according to SpoilerFix.com Nicolette Sheridan is still in the cast of the show. Season 4 will begin at the end of September, so I will be able to see what’ll happen to her then.
There were some other interesting stuff going on at the end of the season, like Lynnette’s illness, her mother coming to town, Gaby and Carlos kissing at her wedding with Victor, Susan and Mike finally (as Julie said) getting married and Danielle (Bree’s daughter) staying at some nun’s residence until the time, she gaves birth to her baby, while her mother is putting on a show that she’s pregnant.
It can be really interesting during "year" 4.
OK – the end of DH talk.

Jericho
Nic szczególnego nie mam do powiedzenia na temat tego serialu, oprócz tego, że w ostatnim odcinku, który obejrzałem zginęła jedna z bohaterek, April, i jak to zwykle w amerykańskich filmach bywa zaraz przed śmiercią ze spokojem na twarzy (sic!) zdołała powiedzieć te parę ostatnich słów.
Jericho to taki serial, który oglądam bardzo sporadycznie, bo od jakiegoś czasu coraz mniej się w nim dzieje.
Jednak jako, że już go zacząłem, a do końca zostało mi nie tak dużo odcinków, to mogę go już dokończyć.

Heroes
YES! I’ve begun watching this show.
It all started… yesterday actually, when I downloaded the first episode from iTunes.
It happened, because I’ve ended pretty much all of the shows I’ve been watching, so I thought: "Maybe it’s time for this one?"
Obecnie jestem po czterech odcinkach i muszę powiedzieć, że jestem trochę zawiedziony. Tyle się naczytałem, że to taki ŚWIETNY serial, a on jest zwyczajnie OK. Na razie nic takiego mega-świetnego w nim nie ma. Hmm – może dlatego, że niektóre wątki miałem trochę pozdradzane, ale szczerze mówiąc głównie dlatego, że akcja w tym serialu rozwija się wyjątkowo powoli i nadal do końca nie wiadomo o co chodzi. Przy okazji nie zaczęło mi jeszcze jakoś bardziej zależeć na bohaterach, chociaż powoli, z odcinka na odcinek, zaczynam ich nieco bardziej lubić. Ale powoli! (bo np. po obejrzeniu dwóch pierwszych odcinków OC uzależniłem się od tego serialu, głównie dlatego, że strasznie polubiłem bohaterów).
OK – teraz kilka słów o wydarzeniach w serialu.
Najbardziej chcę opowiedzieć o postaci Claire, będącej cheerleaderką, która potrafi… regenerować swoje ciało. Mój wybór padł na nią, bowiem nieco bawi mnie to co tej dziewczynie do tej pory się wydarzyło. 
W pierwszych trzech odcinkach przetrącono jej głowę (miała ją tył naprzód), przechodziła przez ogień, miała kawałek gałęzi wbity w głowę i obudziła się na stole w kostnicy, gdy miała rozciętą klatkę piersiową (yes!). Skoro już o tym mowa to zastanawia mnie jedna rzecz – czemu ten serial nie ma jakichś ograniczeń wiekowych, lecąc w publicznej telewizji o 20.00 (także w USA), skoro pokazuje się w nim otwartą klatkę piersiową, ludzi z odciętą połową głowy, kobietę przyszpiloną dużą ilością noży do ściany, itd. Jak dzieci mogą oglądać takie rzeczy?
Mimo, że napisałem, że akcja w tym serialu rozwija się powoli, to w przeciągu dwóch dni zdążyłem obejrzeć już cztery odcinki. Obecnie ściągam piąty. Zwyczajnie czekam aż akcja się rozwinie, a przy okazji trochę spodobały mi się już przygody bohaterów. :)

[additon made after watching "chapter five: Hiros"]
W końcu! W końcu zaczęło się coś rozkręcać. Mogę teraz już powiedzieć, że mnie wciągnęło bardzo, bo wcześniej po prostu za mało się działo. Ja rozumiem, że trzeba jakoś przedstawić bohaterów, itd., ale żeby robić to przez tyle odcinków? 
Szczególnie podobało mi się zakończenie odcinka "Hiros", kiedy Peter Petrelli mówi do Hiro, że ma dla niego wiadomość. Ten sam tekst, pomiędzy tymi samymi postaciami był wypowiedziany na samym końcu poprzedniego odcinka, z tą małą różnicą, że wypowiedziany był przez przyszłego-Hiro do teraźniejszego-Petera.
To akurat był fajny pomysł, żeby tak zamknąć te dwa odcinki. 
Plus pojawia się parę pytań: Jak ojcu Claire udaje się być w tak różnych miejscach w ciągu jednego dnia? NYC, potem znowu Odessa, Texas, potem Las Vegas, itd. Lata samolotami, ma prywatny helikopter, czy też może potrafi się jakoś inaczej przemieszczać z miejsca na miejsce??
OK – nevermind.
Jeszcze jedna rzecz bardzo podobała mi się w tym odcinku – to, że Ando odwiedził Nicky (albo "Nikki", nie wiem jak się pisze akurat jej imię), bo chciał z nią porozmawiać, bo "tak dobrze im się gadało przez internet". :) To była bardzo przyjemna scena. :)
Aaa – plus w tym odcinku mamy tekst, który jest jakby "mottem" serialu, czyli "Save the cheerleader, save the world". ;)
Powoli zaczynam rozumieć, czemu ludziom tak się ten serial podoba. :) (Gdyby wstęp był nieco krótszy i było nieco mniej Mohinder’a* w tych pierwszych odcinkach to dałoby się wciągnąć szybciej, a nie na wysokości piatego odcinka).
* – sceny z nim są troszeńkę przymulaste, ale tekst: "Mohinder, meet Mohinder" z jednego z pierwszych odcinków mi sie podobał.
Przy okazji dodaję stronę Herosów do linków za chwilę. :)

OK – that’s it!
Wiem, że ta notka była trochę przymulasta, bo opowiadała tylko o serialach, ale czułem lekką potrzebę udokumentowania tego, że obejrzałem już "to i to", i podzielenia sie paroma spostrzeżeniami na ten temat.
A skoro o spostrzeżeniach mowa, to oglądając ostatnio dwa pierwsze odcinki "Angel’a" (yeah, yeah – po raz drugi), rozpoznałem parę znajomych twarzy.
W pierwszym odcinku jednego z wampirów, których zabija Anioł jest… Josh Holloway, czyli Sawyer z Losta. :)
W drugim zaś występuje facet, który w drugiej serii OC grał byłego faceta Julie, który ją szantażował.
Ok – that’s all.
Next time it will be about my trips, I’m tellin’ you! :)

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Some TV show stuff

11 maj

For some time now I wanted to write a note about TV shows I watch.
So now the time has come!

Gilmore Girls
Obejrzałem ostatnio 16sty odcinek szóstej serii. "Bridesmaids Revisited" jest naprawdę ciekawy, a przy okazji zaskakujący, bowiem dowiadujemy się, razem z Rory, o dość nieciekawej przeszłości Logana. A przez to związek Rory-Logan zostaje zamknięty (choć zapewne nie na zawsze. (Chociażby dlatego, że na zdjęciach z szóstej i siódmej serii widać Logana, a przy okazji przez przypadek zdradziłem sobie jedno z wydarzeń z finałowego* sezonu GG)).
* – seria nr. 7 jest ostatnią serią Kochanych Kłopotów – taki komunikat jakiś czas temu pojawił się w Internecie
Wracając do "Bridesmaids Revisited" to mamy też do czynienia z dość… rozwydrzoną ("O tak – to dobre słowo" in a way that Ból albo Panic mówili to w disneyowskim Herkulesie) córkę Christophera. Ogólnie rzecz biorąc Gilmore nadal świetnie się ogląda! :)

Prison Break
Kolejna odsłona wiadomości o "Skazanym na Śmierć".
Obejrzałem już 12 odcinków i jestem pod wrażeniem. Chociażby sposobów na opóźnienie przez twórców ucieczki naszych bohaterów. Fakt, że strażnicy zgarnęli Lincolna dokładnie w momencie, kiedy Michael mówi: "We’re leaving tonight" jest totalnym chamstwem, co tu dużo mówić. No, ale w sumie właśnie o to chodzi w tym serialu, i w serialach ogólnie. O kłopoty, które przydarzają się naszym bohaterom. Bo to się właśnie świetnie ogląda!
Aha – jeszcze jedno – wiadomość, którą chciałem przekazać już od czasu obejrzenia piątego odcinka. Chodzi o to, że pojawia się tam utwór ze ścieżki dżwiękowej OC, który również znajduje się na pierwszym mixie, a który zawsze pomijałem słuchając tej płyty. Utwór ten nazywa się "Orange Sky", a śpiewa go Alexi Murdoch. Bardzo się cieszę, że w PB go puścili, bo dzięki temu przekonałem się do tej piosenki. :)
No i jeszcze jedno o przygodach więźniów z Fox River. Dzięki Bogu oglądam wersję z polskimi napisami, bo w tym serialu jest tyle fachowych sformułowań, że bez napisów nie do końca da się wszystko wychwycić.

Lost
Od jakiegoś czasu znajduję się na LOSTowym głodzie, bo wiem, że są aż cztery nowe odcinki, których jeszcze nie obejrzałem, cały czas czekając na kartę do iTunes’a. 
That said now few words about the last seen episode.
"One of Us" jest naprawdę spoko. 
Mamy retrospekcje Juliet, z czasów, kiedy przybyła na wyspę i małą konspirację Ben-Juliet, dotyczącą pobytu J. na plaży u reszty naszych rozbitków. (Bowiem Jack przyprowadza Juliet na plażę!)
"Mały kryzys do zażegnania", czyli nagła choroba Claire, został bowiem rozwiązany i rozbitkowie spokojnie zgodzili się, aby Julka zamieszkała razem z nimi. Ciekawe co z tego wyniknie, i co wydarzy się podczas tego tygodnia (bo "we’ll meet in one week" – Ben mówi do Juliet). It surely is interesting. :D

Desperate Housewives
No news about this TV show this time, because I haven’t seen any new episodes, even though there are four fresh one. Why is that? The same reason I haven’t seen Lost yet. I wait for the iTunes card.

Jericho
Hmm – sprawa z tym serialem jest dość ciekawa. Kiedy go oglądam myślę sobie, że w sumie to jest nic szczególnego, że jest OK, ale nic ponadto, że właściwie mógłbym nie oglądać tego serialu, bo aż tak wciągający to on nie jest,
Jednak już po obejrzeniu odcinka mam ochotę zobaczyć co się wydarzy potem, do czego to wszystko doprowadzi.
Mogę jedynie powiedzieć "Ech!" i stwierdzić, że jednak mnie wciągnął.

Joey
He’s back, baby. W rok po pożegnaniu się z Joey’em, obejrzałem nowe odcinki drugiej serii. Mimo, że serial zszedł z anteny po 14 odcinku II serii, to okazuje się, że NBC zrealizowało 22 odcinki (czyli pełną serię), tylko, że nie puściło jej na swojej antenie. Za to w innych krajach zostały one puszczone. No i oczywiście są do zdobycia w Internecie. :D
And I’m happy about that, bo Joey jest całkiem całkiem. Nie są to "Przyjaciele", ale i tak miło się to ogląda. 

Zanim zakończę tę notkę wspomnę jeszcze o jednej rzeczy. O tym, że Jedynka (TVP1) zamierza w przyszłym tygodniu rozpocząć emisję serialu, który kusi mnie już od pewnego czasu i jest jednym z hitów w USA. Jest to serial "Heroes", opowiadający o zwykłych ludziach, którzy odkrywają, że mają nadprzyrodzone zdolności. Generalnie konwencja komiksowa, a ja baaardzo lubię filmy z tej konwencji (no, może oprócz "Hulka", który był już nieco zbyt przekombinowany, ale X-Meni, Spidermany, Sin City i inne tego typu twory wręcz uwielbiam), więc zapewne w "Heroes" bym się wciągnął w ciągu 5 minut. No i zamierzałem się zacząć wciągać w czwartek, kiedy serial ma premierę na Jedynce, jednak się okazało, że moja mama ma inne plany telewizyjne na ten dzień, więc chyba się na razie nie wciągnę. Może i lepiej – odczekam sobie, będę mieć mniej seriali "na głowie" – w końcu zbliżają się wakacje, czyli przerwa w emisji. Może wtedy nadarzy się okazja? ;P
Plus Click!
No dobra – już się zamykam na temat seriali.
Sorry zatem za tę notkę, bo wiem, że tak średnio lubicie o nich czytać (info przynajmniej dla S, M i T), ale ja już od jakiegoś czasu czułem potrzebę napisania czegoś właśnie na ich temat. 
I hope you don’t mind.
No dobra – to tyle.
Do następnego razu!

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Some TV show stuff

11 maj

For some time now I wanted to write a note about TV shows I watch.
So now the time has come!

Gilmore Girls
Obejrzałem ostatnio 16sty odcinek szóstej serii. "Bridesmaids Revisited" jest naprawdę ciekawy, a przy okazji zaskakujący, bowiem dowiadujemy się, razem z Rory, o dość nieciekawej przeszłości Logana. A przez to związek Rory-Logan zostaje zamknięty (choć zapewne nie na zawsze. (Chociażby dlatego, że na zdjęciach z szóstej i siódmej serii widać Logana, a przy okazji przez przypadek zdradziłem sobie jedno z wydarzeń z finałowego* sezonu GG)).
* – seria nr. 7 jest ostatnią serią Kochanych Kłopotów – taki komunikat jakiś czas temu pojawił się w Internecie
Wracając do "Bridesmaids Revisited" to mamy też do czynienia z dość… rozwydrzoną ("O tak – to dobre słowo" in a way that Ból albo Panic mówili to w disneyowskim Herkulesie) córkę Christophera. Ogólnie rzecz biorąc Gilmore nadal świetnie się ogląda! :)

Prison Break
Kolejna odsłona wiadomości o "Skazanym na Śmierć".
Obejrzałem już 12 odcinków i jestem pod wrażeniem. Chociażby sposobów na opóźnienie przez twórców ucieczki naszych bohaterów. Fakt, że strażnicy zgarnęli Lincolna dokładnie w momencie, kiedy Michael mówi: "We’re leaving tonight" jest totalnym chamstwem, co tu dużo mówić. No, ale w sumie właśnie o to chodzi w tym serialu, i w serialach ogólnie. O kłopoty, które przydarzają się naszym bohaterom. Bo to się właśnie świetnie ogląda!
Aha – jeszcze jedno – wiadomość, którą chciałem przekazać już od czasu obejrzenia piątego odcinka. Chodzi o to, że pojawia się tam utwór ze ścieżki dżwiękowej OC, który również znajduje się na pierwszym mixie, a który zawsze pomijałem słuchając tej płyty. Utwór ten nazywa się "Orange Sky", a śpiewa go Alexi Murdoch. Bardzo się cieszę, że w PB go puścili, bo dzięki temu przekonałem się do tej piosenki. :)
No i jeszcze jedno o przygodach więźniów z Fox River. Dzięki Bogu oglądam wersję z polskimi napisami, bo w tym serialu jest tyle fachowych sformułowań, że bez napisów nie do końca da się wszystko wychwycić.

Lost
Od jakiegoś czasu znajduję się na LOSTowym głodzie, bo wiem, że są aż cztery nowe odcinki, których jeszcze nie obejrzałem, cały czas czekając na kartę do iTunes’a. 
That said now few words about the last seen episode.
"One of Us" jest naprawdę spoko. 
Mamy retrospekcje Juliet, z czasów, kiedy przybyła na wyspę i małą konspirację Ben-Juliet, dotyczącą pobytu J. na plaży u reszty naszych rozbitków. (Bowiem Jack przyprowadza Juliet na plażę!)
"Mały kryzys do zażegnania", czyli nagła choroba Claire, został bowiem rozwiązany i rozbitkowie spokojnie zgodzili się, aby Julka zamieszkała razem z nimi. Ciekawe co z tego wyniknie, i co wydarzy się podczas tego tygodnia (bo "we’ll meet in one week" – Ben mówi do Juliet). It surely is interesting. :D

Desperate Housewives
No news about this TV show this time, because I haven’t seen any new episodes, even though there are four fresh one. Why is that? The same reason I haven’t seen Lost yet. I wait for the iTunes card.

Jericho
Hmm – sprawa z tym serialem jest dość ciekawa. Kiedy go oglądam myślę sobie, że w sumie to jest nic szczególnego, że jest OK, ale nic ponadto, że właściwie mógłbym nie oglądać tego serialu, bo aż tak wciągający to on nie jest,
Jednak już po obejrzeniu odcinka mam ochotę zobaczyć co się wydarzy potem, do czego to wszystko doprowadzi.
Mogę jedynie powiedzieć "Ech!" i stwierdzić, że jednak mnie wciągnął.

Joey
He’s back, baby. W rok po pożegnaniu się z Joey’em, obejrzałem nowe odcinki drugiej serii. Mimo, że serial zszedł z anteny po 14 odcinku II serii, to okazuje się, że NBC zrealizowało 22 odcinki (czyli pełną serię), tylko, że nie puściło jej na swojej antenie. Za to w innych krajach zostały one puszczone. No i oczywiście są do zdobycia w Internecie. :D
And I’m happy about that, bo Joey jest całkiem całkiem. Nie są to "Przyjaciele", ale i tak miło się to ogląda. 

Zanim zakończę tę notkę wspomnę jeszcze o jednej rzeczy. O tym, że Jedynka (TVP1) zamierza w przyszłym tygodniu rozpocząć emisję serialu, który kusi mnie już od pewnego czasu i jest jednym z hitów w USA. Jest to serial "Heroes", opowiadający o zwykłych ludziach, którzy odkrywają, że mają nadprzyrodzone zdolności. Generalnie konwencja komiksowa, a ja baaardzo lubię filmy z tej konwencji (no, może oprócz "Hulka", który był już nieco zbyt przekombinowany, ale X-Meni, Spidermany, Sin City i inne tego typu twory wręcz uwielbiam), więc zapewne w "Heroes" bym się wciągnął w ciągu 5 minut. No i zamierzałem się zacząć wciągać w czwartek, kiedy serial ma premierę na Jedynce, jednak się okazało, że moja mama ma inne plany telewizyjne na ten dzień, więc chyba się na razie nie wciągnę. Może i lepiej – odczekam sobie, będę mieć mniej seriali "na głowie" – w końcu zbliżają się wakacje, czyli przerwa w emisji. Może wtedy nadarzy się okazja? ;P
Plus Click!
No dobra – już się zamykam na temat seriali.
Sorry zatem za tę notkę, bo wiem, że tak średnio lubicie o nich czytać (info przynajmniej dla S, M i T), ale ja już od jakiegoś czasu czułem potrzebę napisania czegoś właśnie na ich temat. 
I hope you don’t mind.
No dobra – to tyle.
Do następnego razu!

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Movies & TV shows reflections

15 kwi

Właśnie skończyłem pisać moje wypracowanie z polskiego. Na razie jest w fazie testowej, więc pewnie będę musiał jeszcze jakieś poprawki wprowadzić, ale w międzyczasie postanowiłem coś tutaj napisać.

Love don’t cost a thing
Wczorajszy spacer z Softy zaowocował dotarciem do wypożyczalni i (po pewnym czasie) wyborem tego właśnie filmu.
Stwierdziliśmy, że to film dla nas, bowiem pewnie będzie w stylu "She’s the man" i "John T." i jeszcze paru innych produkcji tego typu, bowiem nawet czcionka tytułowa jest identyczna. ;)
Kiedy jednak zaczęliśmy oglądać nieco się zawiedliśmy, bowiem nie do końca był to styl filmów wymienionych powyżej. Po pierwsze – był dużo bardziej "wulgarny"*, jak to określiła Softy. Niektóre akcje aż wołały o pomstę do nieba, bowiem były tak straszne. Np. scena z matką głównego bohatera, po tym jak zauważyła swojego męża, wychodzącego z pokoju syna, z butelką w ręku, na której zaciągnięta jest prezerwatywa.
"Is THIS what you’re teaching our son?!"
"The boy is going to get some. And I just want him to have fun!"
Zastanawialiśmy się czy w tym momencie żona nie wywali go z domu. Ale nie!! Ona… zaczyna miauczeć i wysuwać swoją rękę, jakby coś drapała i idzie z mężem do sypialni! OMG! (in Janice way, of course)
And another scene – the guy kisses the girl, and than his hand lowers down to her butt, and he grabs it. And the girls reaction is NOT hitting him in the face, but laughing in this special way, tzw. chichot** (jiggles?). Yes! (said in the sarcastic way, just so you know)
* – ta "wulgarność" wiąże się z większością scen z napalonym ojcem, a także z jego tekstem "You gonna scratch that Kitty-cat".
Po drugie – bohaterów tego filmu nie jest tak łatwo polubić, bowiem strasznie dziwnie się zachowują, wszyscy są/chcą być tacy "super-cool" gangsta.
Jednak coś w tym jest! Scena z naprawieniem samochodu za pomocą kondoma jest już spoko. ;)
Plus "I’m hizzle!", whatever this means & the music is OK too. :)
Jednak zdecydowanie nie trzeba tego oglądać! 
W skali 1-6 ten film dostaje 3.
Oh yeah (part especially for Softy) and it has an alternate ending, which shows the characters in the different light, they’re not that bad after all. Pamiętasz tę scenę, kiedy Al (Nick Cannon) siedzi z Paris (Christina Millan) w kawiarnii dla "młodych talentów" i ona mówi, że chciałaby kiedyś tak zagrać dla jakiejś publicznośći, mając "cool – dredy"? 
I w alternatywnym zakończniu dokładnie to się dzieje! Ona ma dredy i gitarę i wchodzi na scenę, a końcowa scena to zblżenie twarzy uśmiechającego się Ala (bo w końcu to on się przyczynił do osiągnięcia celu przez Paris).
W sumie to chyba lepsze niż to zakończenie, które rzeczywiście umieścili, nie mylę się? (Opisane również tutaj – ta scena z całowaniem się).

Prison Break
Kolejna odsłona wieści z frontu "Skazany na śmierć".
Jestem już po obejrzeniu dwóch odcinków tego serialu. I muszę przyznać, że jest całkiem spoko. Wprawdzie nie było tak, że po pierwszym odcinku stwierdziłem, że nie mogę bez tego serialu żyć (tak jak to było w przypadku OC), jednak rzeczywiście jest bardzo dobry. :)
Dzisiaj zaś dowiedziałem się, że A. obejrzała w przeciągu trzech dni cały pierwszy sezon, a dzisiaj jest już w połowie drugiego. To się dopiero nazywa tempo! We’ve got another Flavia!
[the next part is from the day 16th of April]
Wczoraj obejrzałem trzeci odcinek, który był bardzo spoko. :)
I especially liked:
They use "cellie" as a name for "roomate", because they don’t have rooms so they had to choose different name. ;)
"I have to face my monsters by myself!" i cała opowieść z tym związana. :)
No i koniec, który był po prostu genialny!
Żeby rzeczywiście zrozumieć zabawność tej sceny trzeba znać kontekst. A oto on: Michael mówi do swojego brata, że mają mały problem, bo ma nowego współlokatora. Jednak może kopać tunel w celi, podczas gdy tamten śpi.
So now I present you the dialog between Michael and his new cellie:
- What’s your problem?
- I have [bla bla bla] with my eye.
- What does it mean?
- It means that I don’t sleep… at all!
Hahaha! Ubawiło mnie to, nie ma co.
And the episode 1×04 – "Cute Poison" was good too.
The ending and "Michael Scofield is getting transferred to other prison" was really interesting. I wonder how will they handle this situation.
The handshake between Sucre and Michael was cool too. :D
I really enjoy this show! :)
Plus, kiedy dzisiaj byłem w Empiku, żeby kupić sobie kolejną płytę (bowiem wolę oglądać na telewizorze, leżąc na łóżku, niż siedząc przed komputerem) oprócz tego, że dowiedziałem się, że jej jeszcze nie było to zauważyłem, że płyta numer 1 zajmuje trzecią pozycję wśród najlepiej sprzedawanych DVD. Interesting. ;) 
[end of part written Monday]

LOST
3×15 – "Left Behind" – real good!
The smoke-monster was back! Juliet was "left behind" by "the Others", John said goodbye to Kate, because he said he’s going with "The Others" now and we’ve learned that Kate has known Sawyer’s ex-girlfriend.
Plus Sawyer was conned by Hurley, which was nice. ;)
Click1 and Click2

Desperate Housewives
Finally, we’ve got new episode. :D
And it was good! No Bree, but I actually didn’t miss her that much!
Lynette trochę zaczyna przesadzać. "Nie lubię pomarańczowego! Nie mogę nosić takiej koszulki do pracy!", Gaby’s actions are just fun, Susan & Ian’s father action was funny too and Carlos & Edie? Well, this was interesting.

Gilmore Girls
Friday Night Dinner in "Friday Night’s Allright for fighting" was awsome! They did fight absolutely about everything they could, including "We were 16 and didn’t want to get married".
Gazzette action was really cool too. ;)
And the next episode, which I saw today was OK too. Logan’s apratment (or now Rory’s and Logan’s apartment) is really cool. It’s no wonder Christopher said "Can I move in with you?". ;)
And one more thing – I must have missed something – when Lorelai told her parents that Luke has a kid? Or did it happen during the dinner, shown in this episode, but we just didn’t see it?

Jericho
Skoro już zrobiłem krótkie opisy wszystkich inncyh seriali, które oglądam (oh sorry – oprócz "Niani") to mogę też napisać parę słów o Jericho
W "Black Jack" dowiadujemy się, że w chwili obecnej (oczywiście serialowej chwili obecnej) jest sześciu prezydentów USA! A żywność dostają z "całego świata", więc właściwie nie wiadomo "kto im to zrobił" (w sensie zrzucił bomby atomowe na największe miasta Stanów Zjednoczonych).
It was OK. In general this show is just OK, it’s not THAT great, but it’s fun to watch from time to time.

TV shows on DVD
W opakowaniu "Skazanego na Śmierć" jest karteczka, gdzie pokazane są premiery seriali na DVD.
A wśród nich znajduje się pierwszy sezon… "Buffy" i "Angela". :D Fajnie, że będą w Polsce! ;)
Zaś ze strony internetowej whv.pl (Warner Home Video) wiem, że trzeci sezon OC jest w Polsce już od piątku 13 kwietnia. :) (To znaczy czysto teoretycznie już jest, bowiem jak to zwykle u nas bywa – mają lekki poślizg, co do terminów)
And that’s all this time!
** – Word chciał, żebym zrobił z tego "chic hot" :D

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Movies & TV shows reflections

15 kwi

Właśnie skończyłem pisać moje wypracowanie z polskiego. Na razie jest w fazie testowej, więc pewnie będę musiał jeszcze jakieś poprawki wprowadzić, ale w międzyczasie postanowiłem coś tutaj napisać.

Love don’t cost a thing
Wczorajszy spacer z Softy zaowocował dotarciem do wypożyczalni i (po pewnym czasie) wyborem tego właśnie filmu.
Stwierdziliśmy, że to film dla nas, bowiem pewnie będzie w stylu "She’s the man" i "John T." i jeszcze paru innych produkcji tego typu, bowiem nawet czcionka tytułowa jest identyczna. ;)
Kiedy jednak zaczęliśmy oglądać nieco się zawiedliśmy, bowiem nie do końca był to styl filmów wymienionych powyżej. Po pierwsze – był dużo bardziej "wulgarny"*, jak to określiła Softy. Niektóre akcje aż wołały o pomstę do nieba, bowiem były tak straszne. Np. scena z matką głównego bohatera, po tym jak zauważyła swojego męża, wychodzącego z pokoju syna, z butelką w ręku, na której zaciągnięta jest prezerwatywa.
"Is THIS what you’re teaching our son?!"
"The boy is going to get some. And I just want him to have fun!"
Zastanawialiśmy się czy w tym momencie żona nie wywali go z domu. Ale nie!! Ona… zaczyna miauczeć i wysuwać swoją rękę, jakby coś drapała i idzie z mężem do sypialni! OMG! (in Janice way, of course)
And another scene – the guy kisses the girl, and than his hand lowers down to her butt, and he grabs it. And the girls reaction is NOT hitting him in the face, but laughing in this special way, tzw. chichot** (jiggles?). Yes! (said in the sarcastic way, just so you know)
* – ta "wulgarność" wiąże się z większością scen z napalonym ojcem, a także z jego tekstem "You gonna scratch that Kitty-cat".
Po drugie – bohaterów tego filmu nie jest tak łatwo polubić, bowiem strasznie dziwnie się zachowują, wszyscy są/chcą być tacy "super-cool" gangsta.
Jednak coś w tym jest! Scena z naprawieniem samochodu za pomocą kondoma jest już spoko. ;)
Plus "I’m hizzle!", whatever this means & the music is OK too. :)
Jednak zdecydowanie nie trzeba tego oglądać! 
W skali 1-6 ten film dostaje 3.
Oh yeah (part especially for Softy) and it has an alternate ending, which shows the characters in the different light, they’re not that bad after all. Pamiętasz tę scenę, kiedy Al (Nick Cannon) siedzi z Paris (Christina Millan) w kawiarnii dla "młodych talentów" i ona mówi, że chciałaby kiedyś tak zagrać dla jakiejś publicznośći, mając "cool – dredy"? 
I w alternatywnym zakończniu dokładnie to się dzieje! Ona ma dredy i gitarę i wchodzi na scenę, a końcowa scena to zblżenie twarzy uśmiechającego się Ala (bo w końcu to on się przyczynił do osiągnięcia celu przez Paris).
W sumie to chyba lepsze niż to zakończenie, które rzeczywiście umieścili, nie mylę się? (Opisane również tutaj – ta scena z całowaniem się).

Prison Break
Kolejna odsłona wieści z frontu "Skazany na śmierć".
Jestem już po obejrzeniu dwóch odcinków tego serialu. I muszę przyznać, że jest całkiem spoko. Wprawdzie nie było tak, że po pierwszym odcinku stwierdziłem, że nie mogę bez tego serialu żyć (tak jak to było w przypadku OC), jednak rzeczywiście jest bardzo dobry. :)
Dzisiaj zaś dowiedziałem się, że A. obejrzała w przeciągu trzech dni cały pierwszy sezon, a dzisiaj jest już w połowie drugiego. To się dopiero nazywa tempo! We’ve got another Flavia!
[the next part is from the day 16th of April]
Wczoraj obejrzałem trzeci odcinek, który był bardzo spoko. :)
I especially liked:
They use "cellie" as a name for "roomate", because they don’t have rooms so they had to choose different name. ;)
"I have to face my monsters by myself!" i cała opowieść z tym związana. :)
No i koniec, który był po prostu genialny!
Żeby rzeczywiście zrozumieć zabawność tej sceny trzeba znać kontekst. A oto on: Michael mówi do swojego brata, że mają mały problem, bo ma nowego współlokatora. Jednak może kopać tunel w celi, podczas gdy tamten śpi.
So now I present you the dialog between Michael and his new cellie:
- What’s your problem?
- I have [bla bla bla] with my eye.
- What does it mean?
- It means that I don’t sleep… at all!
Hahaha! Ubawiło mnie to, nie ma co.
And the episode 1×04 – "Cute Poison" was good too.
The ending and "Michael Scofield is getting transferred to other prison" was really interesting. I wonder how will they handle this situation.
The handshake between Sucre and Michael was cool too. :D
I really enjoy this show! :)
Plus, kiedy dzisiaj byłem w Empiku, żeby kupić sobie kolejną płytę (bowiem wolę oglądać na telewizorze, leżąc na łóżku, niż siedząc przed komputerem) oprócz tego, że dowiedziałem się, że jej jeszcze nie było to zauważyłem, że płyta numer 1 zajmuje trzecią pozycję wśród najlepiej sprzedawanych DVD. Interesting. ;) 
[end of part written Monday]

LOST
3×15 – "Left Behind" – real good!
The smoke-monster was back! Juliet was "left behind" by "the Others", John said goodbye to Kate, because he said he’s going with "The Others" now and we’ve learned that Kate has known Sawyer’s ex-girlfriend.
Plus Sawyer was conned by Hurley, which was nice. ;)
Click1 and Click2

Desperate Housewives
Finally, we’ve got new episode. :D
And it was good! No Bree, but I actually didn’t miss her that much!
Lynette trochę zaczyna przesadzać. "Nie lubię pomarańczowego! Nie mogę nosić takiej koszulki do pracy!", Gaby’s actions are just fun, Susan & Ian’s father action was funny too and Carlos & Edie? Well, this was interesting.

Gilmore Girls
Friday Night Dinner in "Friday Night’s Allright for fighting" was awsome! They did fight absolutely about everything they could, including "We were 16 and didn’t want to get married".
Gazzette action was really cool too. ;)
And the next episode, which I saw today was OK too. Logan’s apratment (or now Rory’s and Logan’s apartment) is really cool. It’s no wonder Christopher said "Can I move in with you?". ;)
And one more thing – I must have missed something – when Lorelai told her parents that Luke has a kid? Or did it happen during the dinner, shown in this episode, but we just didn’t see it?

Jericho
Skoro już zrobiłem krótkie opisy wszystkich inncyh seriali, które oglądam (oh sorry – oprócz "Niani") to mogę też napisać parę słów o Jericho
W "Black Jack" dowiadujemy się, że w chwili obecnej (oczywiście serialowej chwili obecnej) jest sześciu prezydentów USA! A żywność dostają z "całego świata", więc właściwie nie wiadomo "kto im to zrobił" (w sensie zrzucił bomby atomowe na największe miasta Stanów Zjednoczonych).
It was OK. In general this show is just OK, it’s not THAT great, but it’s fun to watch from time to time.

TV shows on DVD
W opakowaniu "Skazanego na Śmierć" jest karteczka, gdzie pokazane są premiery seriali na DVD.
A wśród nich znajduje się pierwszy sezon… "Buffy" i "Angela". :D Fajnie, że będą w Polsce! ;)
Zaś ze strony internetowej whv.pl (Warner Home Video) wiem, że trzeci sezon OC jest w Polsce już od piątku 13 kwietnia. :) (To znaczy czysto teoretycznie już jest, bowiem jak to zwykle u nas bywa – mają lekki poślizg, co do terminów)
And that’s all this time!
** – Word chciał, żebym zrobił z tego "chic hot" :D

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS