RSS
 

Notki z tagiem ‘no-tag’

X

10 gru

Stało się! :) Sam w to nie mogę do końca uwierzyć, ale oto właśnie mój blog skończył dziesięć lat! To szmat czasu i sam dziwię sie, że wytrwałem tak długo. Mimo, że było kilka momentów kryzysowych i dłuższe momenty przerwy, od czterech lat blog działa dobrze w trybie stricte recenzenckim i wciąż przynosi mi wiele pozytywnych wrażeń.

Dziwny adres został, mimo wielokrotnych chęci zmiany, bo jak to określil Tom z zaprzyjaźnionego Filmstocka: „wyrobiłem już sobie markę!” ;) Najwyraźniej! ;)

Wciąż jednak staram sie iść do przodu i wprowadzać nowe elementy, nowe zmiany. Oto kilka z najnowszych, poczynionych w dziesiątym roku działalności.

1. 11-ste(!) miejsce w kategorii Kultura w Konkursie BlogRoku 2012.

Jeszcze raz przeserdecznie dzięki wszystkim głosującym. Przez cały okres głosowania trzymałem bardzo wysoką pozycję w pierwszej dziesiątce, ale ostatnie godziny okazały się kluczowe. Dobra rada na przyszlosc! ;)

2. Stałem się członkiem Organizacji Blogów Filmowych, zrzeszającej Najlepsze Blogi o tej tematyce. Chciałem w tym miejscu podziękować serdecznie Alkowi za pozytywne rozpatrzenie mojej kandytatury. :)

Możliwość bycia członkiem gremium przyznającego własne nagrody filmowowe jest świetną zabawą, a pomysły na rozszerzenie działalności również wydają się czymś intrygującym, w co chetnię się zaangażuję.

3. Dzięki cudownemu zbiegowi okoliczności oraz mojemu zamiłowaniu do pisania o serialach, dostałem propozycję współpracy z serwisem Hatak.pl

Z początku byłem tak zaskoczony, że nie wiedzialem nawet czy podołam zadaniu, ale później złapałem chyba wiatr w żagle i naprawdę cieszę się z takiego obrotu spraw.

Chciałbym w tym miejscu podziękować wszystkim, którzy dali mi możliwość realizacji tego nieoczekiwanego zadania. Pawłowi za oglądanie House’a w odpowiednim momencie, Agacie za trafne pytanie w odpowiedniej chwili i chęć polecenia mnie innym, Łukaszowi za danie mi szansy oraz Adamowi za decyzję o moim przyjęciu na stałe. Dziękuje serdecznie, dzięki Wam bawię się naprawdę dobrze. :)

4. Zmiana systemu na WordPress. W sierpniu przesiadłem się w końcu na wordpressa i powoli zacząłem korzystać z udogodnień, jakie niesie ta platforma. Nie wszystko jest wprawdzie idealne, ale powoli zmierza chyba w dobrą stronę.

5. Współpraca z kanałem Sundance Channel oraz Canal + Polska.

Jest mi niezmiernie miło otrzymywać od tych stacji różnorodne informacje prasowe oraz inne propozycje, z których coraz chętniej zaczynam korzystać. Dziękuję serdecznie!

6. Współpraca z HBO Polska. Niezmiernie cieszy mnie, że zostałem zauważony i że dano mi możliwość uczestniczenia w eventach promocyjnych serialu „Bez Tajemnic”. Bawiłem się na nich znakomicie i jestem niezmiernie wdzięczny za tak miłe przyjęcie. :)

Chciałbym też serdecznie podziękować wszystkim odwiedzającym, czytającym i komentującym moje wpisy. W szczególności zaś stałym czytelnikom, (w tym Brygadzie M), z dodatkowym wyróżnieniem tych, z którymi kontakt przeszedł na bardziej bezposrednią platformę.

Dziękuję też wszystkim chętnie lajkującym FanPage’a bloga, który stanowi byt uzupełniający pojawiające się tu treści. Z dnia na dzień baza „fanowska” rośnie w siłę, co niezmiernie mnie raduje. Także serdeczne, serdeczne dzięki. Za dyskusje, uwagi i komentarze oraz za pozytywną atmosferę, która się z nimi wiąże. :)

To chyba tyle! Trochę tym razem Wam nasłodziłem, ale w końcu nie codzień obchodzi się dziesiąte urodziny! ;)

Do napisania wkrótce! :)

Kaczy/Mike/Michał

 
Komentarze (8)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

3! (a.k.a 9!)

10 gru
Minął kolejny rok mojej blogowej działalności! :D 
Dzisiaj wypada trzecia rocznica powstania tej strony, licząc od momentu, kiedy postanowiłem skupić się jedynie na aspekcie kulturalnym, czyli umieszczać tu recenzje i spostrzeżenia na temat filmów, seriali oraz muzyki. 
Dziewiąta, jeśli wziąć pod uwagę wpisy od samego początku działalności bloga i uwagi rozentuzjazmowanego gimnazjalisty, który pisał każdą głupotę, która przyszła mu do głowy. ;)
Mimo, że początkowy entuzjazm wypalił się po jakimś czasie, a ja kilkukrotnie zbierałem się za opuszczenie tego adresu na rzecz innej strony, nigdy jakoś nie potrafilłem "zerwać plastra" i rzeczywiście odseparować się od tego bloga. Tak więc trwam dzielnie z adresem superkaczy.blog.pl, co roku jednak (od trzech lat) zaznaczając zimową porą zmiany, jakie zaszły na stronie.

Muszę przyznać, że ten rok był szczególny dla zmian i nowości, jakie pojawiły się w moim kulturalnym przybytku.

1. Po raz pierwszy wziąłem udział w konkursie na Blog Roku
Dzięki pomocy znajomych i czytelników udało mi się osiągnąć 15-stą pozycję na 165 zgłoszonych blogów. Uważam to za duży sukces i niezmiernie się z niego cieszę.
Chciałem w tym miejscu jeszcze raz serdecznie podziękować wszystkim głosującym. :)

2. Po raz pierwszy byłem w pełni przygotowany do gali rozdania Oscarów
Nie dość, że udało mi się obejrzeć wszystkie nominowane filmy, to jeszcze udało mi się zebrać swoje myśli i przelać je na kilkanaście recenzji. Muszę przyznać, że jestem wyjątkowo dumny, że udało mi się podołać temu wyzwaniu. :)

3. Wziąłem udział w międzyblogowym projekcie – podcaście, prowadzonym przez Toma Braidera, autora filmstock.blog.pl. Muszę przyznać, że bardzo dobrze się bawiłem, rozmawiając z M. na temat twórczości jednego z moich ulubionych reżyserów – Davida Finchera. (Także jeszcze raz wielkie dzięki za inicjatywę, Tom!)

4. Napisałem i umieściłem wpis numer 1000! Muszę powiedzieć, że jestem zaskoczony i niezmiernie zadowolony, że udało mi się wytrwać do tego przełomowego momentu. :)
Z chwilą umieszczenia tysięcznego tekstu, rozpocząłem odliczanie do kolejnego tysiąca, więc możecie spodziewać się jeszcze paru przełomowych wpisów. ;) 

5. Idąc z duchem czasu, założyłem facebookowy fanpage strony. :)

6. Planuję stworzyć ranking najlepszych tegorocznych produkcji (Top 10, ew. Top 15), jako że udało mi się w tym roku zrecenzować już 38 filmów. Chciałbym więc ładnie podsumować moją tegoroczną bytność w kinie oraz działalność recenzyjną.

W tym roku sam ‚blog.pl’ uległ diametralnej zmianie. Blogowa platforma przeniosła się bowiem do systemu wordpress, posiadającego wiele udogodności w użytkowaniu. Chwilowo jeszcze nie zdecydowałem się na przenosiny mojej strony do nowego systemu, ogrzewając się w pieleszach dobrze znanych mi rozwiązań. Na razie więc nie planuję drastycznych zmian, ale kto wie co pokaże przyszłość? Może nowy system mnie jeszcze do siebie przekona? 

Na koniec tego celebracyjnego wpisu chciałbym jeszcze bardzo, bardzo serdecznie podziękować wszystkim osobom, które ohoczo odwiedzają moją stronę. W szczególności podziękowania należą się stałym czytelnikom, którzy chętnie dzielą się tu swoimi spostrzeżeniami. Dzięki Waszym uwagom blogowanie sprawia mi jeszcze więcej radości, niż gdy robiłem to tylko dla siebie. Także wielkie, wielkie dzięki!
Dziękuję też sporadycznym czytelnikom, którzy pojawiają się "przelotem", czytając tylko najbardziej interesujące ich wpisy. Jest mi bardzo miło z powodu bycia czytanym. :)

To chyba tyle! Jeszcze raz dzięki za to, że spędzacie czas z moimi tekstami! :)
[Over and out!]

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

#1000

30 lip

Wow! To już tysięczny wpis na tym blogu.
Dwieście trzydziesty piąty, jeśli liczyć od momentu reaktywacji i rozpoczęcia formuły czysto recenzyjnej, (co nastąpiło w listopadzie 2008 roku).

Niemal wszystko się zmieniło, odkąd napisałem tu pierwsze słowa 10 grudnia 2002 roku. Mimo, że profil strony odmienił się już dawno temu, a mi przez głowę przechodziło kilkakrotnie, by założyć nowego bloga, jakoś ciągle wracałem właśnie pod ten adres. I tak już zostało!
Pewnie dlatego, że dzielenie się moimi wrażeniami z oglądanych produkcji, nieustannie przynosi mi tyle radości, że na pewno będę kontynuował swoją działalność do Końca Świata* i jeszcze dłużej! ;)

Chciałbym w tym miejscu serdecznie podziękować wszystkim Stałym Czytelnikom, których z miesiąca na miesiąc przybywa. :) Niezmiernie mi miło, że chętnie czytacie i komentujecie moje wpisy, bo to oznacza, że dobrze wykonuję swoje hobbystyczne działanie. :) Także wielkie, wielkie dzięki dla wszystkich razem i każdego z osobna! :)

*czyli, jak wiemy – 21.12.2012 ;)

[Koniec części "celebracyjnej", czas przejść do "bramki numer 2", czyli]:

(Music) Farewell #3

Jutro wyjeżdżam na zasłużone wakacje! :D Z tego powodu nie jestem w stanie określić terminu najbliższego wpisu.

Żeby jednak umilić Wam czas oczekiwania na nowy materiał, znów zostawiam Was z kilkoma interesującymi utworami. Tym razem wybór padł na świeżo poznane piosenki, wprost z tegorocznego Openera. (Notka na jego temat ciągle "się pisze", ale w (nie)dalekiej przyszłości na pewno ujrzy światło dzienne).

Tymczasem, oto przed Państwem, kilka nowo-poznanych utworów, które niedawno przypadły mi do gustu. :)
Miks jest nietypowy, gdyż nie składający się z najlepszych artystów tegorocznej edycji, (o tych będzie w Openerowym wpisie, jak wreszcie go dokończę), a z tych, których utwory zdążyłem wyhaczyć po powrocie. ;)
Poniższe piosenki są jednak bardzo przyzwoite i dobrze się ich słucha, także Enjoy!

         

"Shake It Mama" – Marcelina. Pierwszy koncert tegorocznej edycji i jego najlepsza piosenka. 


"Three Thousand" – These New Puritans. Świetny podkład w postaci perkusji, bębnów, cymbałów, puzonów i innych instrumentów sprawił, że ich koncert naprawdę mi się podobał. :) Ten utwór jakoś szczególnie wpadł mi w ucho, podczas YouTubowych poszukiwań. ;)

"Granda" – Brodka [LIVE]. Jedna z bardziej energetycznych piosenek jej koncertu i przecudowny taniec w deszczu! :)

"Moar Ghost N Stuff" – Deadmau5 [LIVE]. Jeśli miałbym określić ten ostatni Openerowy koncert jednym słowem, byłoby to: "schizowy". To wideo w dużej mierze pokazuje czemu ta fraza idealnie do niego pasuje. A mimo to utwór wciąga. I odkąd znalazłem go na Facebooku kolegi, zadziwiającą często go słucham. ;)

Tym razem tyle. Pozdrawiam & do usłyszenia/napisania za czas jakiś!

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii Music

 

#1000

30 lip

Wow! To już tysięczny wpis na tym blogu.
Dwieście trzydziesty piąty, jeśli liczyć od momentu reaktywacji i rozpoczęcia formuły czysto recenzyjnej, (co nastąpiło w listopadzie 2008 roku).

Niemal wszystko się zmieniło, odkąd napisałem tu pierwsze słowa 10 grudnia 2002 roku. Mimo, że profil strony odmienił się już dawno temu, a mi przez głowę przechodziło kilkakrotnie, by założyć nowego bloga, jakoś ciągle wracałem właśnie pod ten adres. I tak już zostało!
Pewnie dlatego, że dzielenie się moimi wrażeniami z oglądanych produkcji, nieustannie przynosi mi tyle radości, że na pewno będę kontynuował swoją działalność do Końca Świata* i jeszcze dłużej! ;)

Chciałbym w tym miejscu serdecznie podziękować wszystkim Stałym Czytelnikom, których z miesiąca na miesiąc przybywa. :) Niezmiernie mi miło, że chętnie czytacie i komentujecie moje wpisy, bo to oznacza, że dobrze wykonuję swoje hobbystyczne działanie. :) Także wielkie, wielkie dzięki dla wszystkich razem i każdego z osobna! :)

*czyli, jak wiemy – 21.12.2012 ;)

[Koniec części "celebracyjnej", czas przejść do "bramki numer 2", czyli]:

(Music) Farewell #3

Jutro wyjeżdżam na zasłużone wakacje! :D Z tego powodu nie jestem w stanie określić terminu najbliższego wpisu.

Żeby jednak umilić Wam czas oczekiwania na nowy materiał, znów zostawiam Was z kilkoma interesującymi utworami. Tym razem wybór padł na świeżo poznane piosenki, wprost z tegorocznego Openera. (Notka na jego temat ciągle "się pisze", ale w (nie)dalekiej przyszłości na pewno ujrzy światło dzienne).

Tymczasem, oto przed Państwem, kilka nowo-poznanych utworów, które niedawno przypadły mi do gustu. :)
Miks jest nietypowy, gdyż nie składający się z najlepszych artystów tegorocznej edycji, (o tych będzie w Openerowym wpisie, jak wreszcie go dokończę), a z tych, których utwory zdążyłem wyhaczyć po powrocie. ;)
Poniższe piosenki są jednak bardzo przyzwoite i dobrze się ich słucha, także Enjoy!

         

"Shake It Mama" – Marcelina. Pierwszy koncert tegorocznej edycji i jego najlepsza piosenka. 


"Three Thousand" – These New Puritans. Świetny podkład w postaci perkusji, bębnów, cymbałów, puzonów i innych instrumentów sprawił, że ich koncert naprawdę mi się podobał. :) Ten utwór jakoś szczególnie wpadł mi w ucho, podczas YouTubowych poszukiwań. ;)

"Granda" – Brodka [LIVE]. Jedna z bardziej energetycznych piosenek jej koncertu i przecudowny taniec w deszczu! :)

"Moar Ghost N Stuff" – Deadmau5 [LIVE]. Jeśli miałbym określić ten ostatni Openerowy koncert jednym słowem, byłoby to: "schizowy". To wideo w dużej mierze pokazuje czemu ta fraza idealnie do niego pasuje. A mimo to utwór wciąga. I odkąd znalazłem go na Facebooku kolegi, zadziwiającą często go słucham. ;)

Tym razem tyle. Pozdrawiam & do usłyszenia/napisania za czas jakiś!

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

#2 (a.k.a 8!)

10 gru

To już kolejna rocznica prowadzenia przeze mnie bloga. 

Druga, licząc od momentu reaktywacji strony i zdecydowania się na formułę czysto recenzyjną. 
Ósma(!), jeśli liczyć od momentu założenia bloga i pierwszych wpisów "o wszystkim i o niczym".
zeszłym roku uczciłem rocznicę zmianami kosmetycznymi oraz wprowadzeniem funkcji tagowania wpisów. W tym postawiłem na inne udogodnienie - Spis treści, zawierający odnośniki do wszystkich recenzji z "właściwego żywota" tej strony. Mam nadzieję, że ułatwi to Wam korzystanie ze strony. :)
Co sprowadza mnie do: Podziękowań! :)
Chciałem bardzo serdecznie podziękować wszystkim odwiedzającym oraz chętnie komentującym moje wpisy. Jest mi niezmiernie miło dzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi maniakami filmowymi oraz być częścią ich wspólnoty.
Ogromne podziękowania kieruję w szczególności do stałych czytelników: Sami-Wiecie-Kim-Jesteście! ;) 
[EDIT: Uznałem, że dobraliśmy się tak dobrze, że aż szkoda o tym nie wspomnieć. Zgodzicie się "Brygado M"? ;) ]
Pozdrawiam
Michał (a.k.a Kaczy, a.k.a Mike) :)

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

7

10 gru

Siedem. Tyle już lat minęło odkąd rozpocząłem pisać tego bloga.

Od momentu pierwszej notki bardzo wiele zdążyło się zmienić. Nie zmieniło się jednak to, że dzielenie się tutaj moimi uwagami na różne tematy, nadal sprawia mi wiele radości.
Wprawdzie już dawno temu przestała mi się podobać nazwa/adres tego bloga. Jednak mimo pomysłów co do zmiany adresu (co zresztą okazało się niemożliwe, jako że blog.pl nie oferuje takiej opcji) lub założenia zupełnie nowej strony, wizja opuszczenia czegoś, z czym byłem związany przez tak długi okres, była nie do pomyślenia. Wychodzi więc na to, że pozostanę już z tym adresem "na dobre i na złe", i nadal będę pisał swoje uwagi właśnie tutaj. :)
Jednakże dla pokazania zmiany jaka zaszła we mnie i w tym blogu przez tak długi okres czasu, niniejszym wprowadzam kilka zmian.
1. Uruchamiam tagowanie notek, które dopiero od niedawna zostało wprowadzone na blog.pl. Teraz posiadam już wystarczającą bazę artykłów, by móc rzeczywiście uruchomić ten dodatek. Liczę też, że wkrótce administratorzy blog.pl wprowadzą także wyszukiwarkę, czyii jeden z tych ułatwiających życie elementów, które posiadają strony na blox.pl, a my nie.
2. Zmieniam tagline, z cytatu "I’m only a boy in a story, just a halucynatory" z piosenki "The Dynamo of Violition" Mraza, na: "Seriale, filmy i muzyka", dla lepszego oddania tematyki tej strony. ;)
3. Robię porządki w linkach. Wyrzucone linki odnajdziecie poniżej, dla zaznaczenia, że tutaj były i dla pokazania, że kiedyś często z nich korzystałem. :)
Blogi: "Przygody Pana Bazylka", WestiaTotoroGnioty zdjęcia Olgi, zdjęcia ToudiegoKevIpod Music
Seriale: BuffyAngelFriends, The O.C 1 & 2 
Inne strony: MTVMeg Cabot, Harry Potter, GarfieldGrono.net
4. Zmieniam nazwę kategorii linków z "Moi znajomi/przyjaciele/ukochane/i takie tam!" na "Friends".
To tyle z wprowadzonych zmian. Szablonu na razie nie zmieniam, bo ten przypadł mi do gustu. Poza tym nie odnalazłem jeszcze ciekawszego. Jeśli to się zmieni, sam szablon też się zmieni. ;)
Na zakończenie chciałem bardzo serdecznie podziękować wszystkim odwiedzającym. Bardzo się cieszę, że ktoś czyta moje serialowo-filmowe dywagacje i dzieli się swoimi uwagami na ich temat. Bardzo mi z tego powodu miło, zatem raz jeszcze serdecznie dziękuję. :)
 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Note #800

16 maj

System blog.pl poinforomował mnie, że ta notka będzie już 800-tną zamieszczoną na tej stronie.
Bardzo się cieszę, że udało mi się dotrwać do takiego momentu.
Mam też nadzieję, że do 1000-cznej też dotrwam. ;)
A teraz, jako że nia mam żadnej koncepcji na jakąś większą celebration note, przejdę do stałego punktu tego bloga, czyli recenzji filmowej. ;)

Elizabethtown

Już kolejny raz widziałem ten film i byłem bardzo zdziwiony, gdy zorientowałem się, że wcześniej o nim tutaj nie pisałem. Czas zatem nadrobić zaległości.

„Elizabethtown” Camerona Crowe’a jest filmem z serii „lekkich, łatwych i przyjemnych”, które bardzo dobrze się ogląda. Mimo, że dotyczy poważnych tematów, (w tym śmierci!), pozostaje optymistycznym dziełem, które budzi uśmiech widza.
Obraz ten łączy kilka różnych podgatunków filmowych - film rodzinny, komedię romantyczną, jak i film drogi. :)
Muzycznie jest bardzo spokojnie, momentami wręcz melancholijnie. Na podwójnym soundtracku (vol. 1 i vol. 2) znajdują się tacy artyści jak: Ryan Adams, Tom Petty, Rachel Yamagatta, czy Elton John. Muzyka tworzy piękne tło muzyczne dla opowieści, czasami wybijając się na pierwszy plan.
Jest to zatem bardzo ciepłe kino, wywołujące wiele pozytywnych emocji. Na dodatek głównych bohaterów grają Orlando Bloom i Kirsten Dunst, więc jest też na kogo popatrzeć. ;)
Za najlepszą scenę uważam całonocną rozmowę telefoniczną pomiędzy naszymi bohaterami, którzy dopiero co się poznali. Kończy się ona spotkaniem na wspólne oglądanie wschodu słońca. Scena jest po prostu genialna i zostaje w głowie na długo po seansie, nierozerwalnie kojarząc się z tym filmem.
I chociażby dla niej warto obejrzeć "Elizabethtown". :)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS